Walka do końca

14 strzelonych goli w dwóch meczach, tylko jeden stracony (!) - taki jest bilans Górnika Zabrze pod wodzą Ryszarda Komornickiego, który na dzień dobry zmienił ustawienie zespołu na 4-4-2.
Trudno było wyobrazić sobie, żeby Górnik po przyjściu nowego trenera zmienił swoje oblicze jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W końcu każdy szkoleniowiec musi najpierw nauczyć swoich zawodników realizować swoje pomysły. Tymczasem po przyjściu Ryszarda Komornickiego drużyna już teraz wygląda jakby przeszła metamorfozę! Po pierwszych dwóch sparingach kibice zapominają o murowaniu bramki trzema defensywnymi pomocnikami, o gole ma się starać dwóch napastników oraz pomocnicy - boczni i środkowy. Efekty przyszły od razu, tylko czy klasa przeciwników pozawala na zachwyty? - Naszą, czy też moją dobrą skutecznością nie ma sensu się już teraz podniecać. Z takimi drużynami trzeba strzelać gole, ktoś musi to robić i akurat mi udało się trafiać - tonuje nastroje Grzegorz Bonin, który w meczach z Tęczą Płońsk i młodoekstraklasową Wisłą Kraków wpisał się na listę strzelców aż trzy razy. To dużo jak na obrońcę, ale Bonin w końcu znowu zagrał na swojej ulubionej pozycji - prawej pomocy i efekty tego przesunięcia wyglądają bardzo dobrze. - Na tej pozycji grałem cały czas, ale pochopnych wniosków nie można jednak wyciągać, to dopiero początek przygotowań i do tego słabi przeciwnicy - podkreśla Bonin.

Jego przejście na prawą stronę pomocy zmusiło Piotra Madejskiego do poszukania sobie nowego miejsca na boisku. Trener Komornicki postawił dynamicznego pomocnika do środka pola i to także był strzał w dziesiątkę! - Dla mnie to żadna nowość, bo w środku grałem choćby w Hutniku Kraków. To nie było znowu tak dawno, więc nie zapomniałem, jak się tam się gra, a ponadto zawsze dobrze się na tej pozycji czułem - uśmiecha się Madejski, szczególnie kiedy przypomina mu się mecz z czerwca 2003 roku .Wtedy to Hutnik - w składzie m.in. z Marcinem Makuchem, Dariuszem Kołodziejem i właśnie Madejskim - rozniósł kroczącą do II ligi Cracovię aż 5:2, a Piotr strzelił jednego gola i miał asystę. - Tak, to jeden z meczów, jakie zapamiętałem na dłużej. Przegrywaliśmy już 0:2, ale druga połowa należała do nas, a ja wtedy grałem właśnie w środku pomocy. Jest oczywiście różnica pomiędzy grą w środku, a na boku, dla mnie to jednak nie ma znaczenia. Chcę pokazać, że potrafię grać w piłkę i będę chciał grać jak najlepiej tam, gdzie ustawi mnie trener - przypomina Madejski.

Trener Komornicki przez kilka dni pracy nie tylko zamienił miejscami kilku zawodników, ale przede wszystkim inaczej ustawił na boisku całą drużynę. Górnik gra systemem 4-4-2, w ataku znowu miejsce dla siebie znalazł Przemysław Pitry i także on zaczął strzelać gole oraz asystować - szczególnie Boninowi, któremu dwa razu otwierał drogę do bramki.

Zmiana strategii wystarczyła, żeby zawodnicy odzyskali skuteczność i radość gry? - Przy tym systemie jest duża wymienność funkcji, potrzebna jest współpraca i każdy stara się kolegom pomagać - podkreśla Grzegorz Bonin. Samą taktyką jednak I ligi się nie zwojuje - mówi z kolei Piotr Madejski. - To pewnie będzie trochę inna piłka, będzie więcej walki i tylko niektóre drużyny będą grały bardziej technicznie. Nastawiamy się na walkę do końca w każdym meczu i ta różnica w grze na pewno będzie widoczna na boisku - podkreśla środkowy ostatnio pomocnik Górnika. Czy teraz po przejściu na bok Bonina i dojściu do zdrowia Damiana Gorawskiego, będzie musiał o skrzydle zapomnieć? - Na prawej stronie rzeczywiście może być spora rywalizacja, ale jeszcze do ligi jest dużo czasu. Skład na pewno się wykrystalizuje i każdy swoje miejsce w zespole znajdzie - mówi Bonin, któy w pewnym momencie miał spore szanse na grę w ekstraklasie, bo chciał go - w pakiecie z Pitrym - Śląsk Wrocław. - Ten temat to już przeszłość, duża suma odstępnego odstraszyła kupców - kończy wątek pomocnik zabrzan. Kibice Górnika z pewnością tym się nie martwią, bo jeśli tylko Grzegorz z kolegami przełoży skuteczność ze sparingów na ligę, to za rok wszyscy w Zabrzu znów będą przygotowywać się do meczów ekstraklasy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online