Forum
 

Drugi raz, czyli mina?

Hubert Kostka to wyjątek na długiej liście trenerów, którzy przy drugim podejściu do pracy z Górnikiem odnieśli sukces. Najczęściej taki scenariusz kończył się bolesną porażką. W wypadku Kostki stało się tak dopiero przy trzecim zatrudnieniu na Roosevelta.
Wostatnich trzydziestu latach blisko dziesięć razy trenerzy wracali na trenerską ławkę Górnika Zabrze. W zdecydowanej większości wypadków drugie podejście okazywało się niewypałem. Działo się to jednak najczęściej w wypadku szkoleniowców, którzy przy pierwszej próbie odnosili spore sukcesy. Gdy drugi raz wchodzili do tej samej rzeki, zwykle dochodziło do „zatopienia”. Na tle poprzedników przypadek Ryszarda Komornickiego jest o tyle specyficzny, że „Koko” za pierwszym podejściem nie odniósł na Roosevelta żadnego sukcesu. Do Górnika trafił zimą 2006 roku, by już po kilku miesiącach - mocno skłócony z piłkarzami - wrócić do Szwajcarii.

Wyjątkiem był Kostka

Najbardziej spektakularny powrót trenera do Górnika stał się udziałem legendarnego Huberta Kostki. Już pierwszy okres pracy w Zabrzu miał udany, choć dochodziło do wielu napięć na linii trener-zawodnicy. Z kilkoma Kostka grał jeszcze jako piłkarz. Sukces jednak odniósł, bowiem Górnik w 1977 roku zajął w lidze trzecie miejsce i grał w Pucharze UEFA. Trener wrócił po sześciu latach i doprowadził Górnika na szczyt, dwukrotnie sięgając po mistrzostwo Polski. To w jego drużynie grał Ryszard Komornicki. W wypadku Kostki dopiero trzeci angaż w Zabrzu okazał się porażką. Zimą 1994 roku przejął mistrza półmetka. Kolejny tytuł wydawał się formalnością. Kostka jednak mistrzostwa nie zdobył i odszedł kilka kolejek przed końcem sezonu.

Zastąpił wtedy Henryka Apostela. On też wrócił potem na Roosevelta, zatrudniony przez prezesa Stanisława Płoskonia w 1997 roku. Trzy lata po najlepszej rundzie Górnika w ostatnich dwudziestu latach. Miało być podobnie, nie wyszło z tego nic. Inni piłkarze, wypalony Apostel, w efekcie porażka. Ten utytułowany trener, wtedy już po okresie pracy z reprezentacją, odszedł na tarczy jeszcze w trakcie rundy wiosennej.

Ostatni mistrzowski tytuł zdobywał z Górnikiem Marcin Bochynek. Było to latem 1988 roku. Potem odnosił sukcesy z Odrą Wodzisław. Przejął Górnika jeszcze raz, po jedenastu latach, na przełomie wieków. W klubie nie grali źli piłkarze, ale był potworny, organizacyjny bałagan. Bochynek szybko pożegnał się z posadą i pozostały głównie wspomnienia, jak choćby świetne mecze Górnika z Realem Madryt. Ciekawostką jest fakt, że Bochynek w poprzednim sezonie trzeci raz zasiadł oficjalnie na ławce Górnika. Na jeden mecz z Piastem Gliwice. Zabrzanie wygrali 1-0.

Przegrał też Piechniczek

Nieco tajemniczy i kuriozalny był powrót do Zabrza Edwarda Lorensa. Ktoś powie, że był w Zabrzu tylko raz i tak naprawdę będzie miał rację. Choć... Lorens w 1994 roku zastąpił w końcówce sezonu Huberta Kostkę. To on prowadził zabrzan z trenerskiej ławki w jednym z większych „przekrętów” w historii polskiej ligi, kiedy na stadionie Legii trzech graczy Górnika ujrzało czerwone kartki w meczu decydującym o mistrzostwie Polski. Gdyby nie sędzia Redziński, Lorens pewnie miałby na koncie mistrzostwo kraju. Potem prowadził zabrzan w ich ostatnim starcie w Pucharze UEFA. Pracował w klubie w 2002 roku, ale nie jako trener (był nim Waldemar Fornalik). W styczniu 2005 roku został ponownie mianowany szkoleniowcem Górnika. Na kilka dni. Ostatecznie zespół przygotowywał do sezonu młody wówczas trener, Marek Wleciałowski.

Wracał do Zabrza Antoni Piechniczek. I też niewiele z tego wyszło. W 1987 roku sięgnął w cuglach po mistrzostwo Polski. Minęły lata i Piechniczka zatrudnił, wspomniany już Stanisław Płoskoń. Oficjalnie zespół prowadził Józef Dankowski, ale najważniejsze decyzje „z tylnego siedzenia” podejmował właśnie Piechniczek. Wyniki były jednak bardzo przeciętne, a po jednym ze spotkań mieszkający w Wiśle trener dosyć bezpośrednio powiedział, co myśli o kilku piłkarzach i z Zabrza odszedł.

24. zmiana w 10 lat

Trzy razy siadał na trenerskiej ławce Zdzisław Podedworny. Pierwszy raz na początku lat 80., w trudnych latach po stanie wojennym. Górnik grał solidną piłkę, wielu piłkarzy zaczynających grać pod okiem tego trenera, potem, już pod okiem Kostki, zostało mistrzami Polski. Wrócił w 1989 roku i też poległ. Pracę stracił po rundzie jesiennej. Trzeci pobyt, na początku 2006 roku był jeszcze krótszy. Zatrudniony jeszcze przez prezesa Eugeniusza Postolskiego, został zwolniony przez jego następcę, Ryszarda Szustera. Prowadził drużynę ledwie w kilku meczach.

Aż trzy razy prowadził zabrzan - z przerwami - Marek Motyka. Z podobnym skutkiem. Górnikowi udawało się pozostać w lidze. Awaryjnie przejmowali zespół Józef Dankowski i Marek Piotrowicz. Na krótko, zwykle do czasu poszukania następcy. Fenomenem jest osoba Jana Kowalskiego, który pięć raz siadał na trenerskiej ławce Górnika, ale sportowo najbardziej udany był pobyt pierwszy, kiedy w 1972 roku zdobył z klubem dublet. Inna rzecz, że trzecie podejście (1990-92) zakończył się wicemistrzostwem Polski (91), czego już nigdy później Górnik nie powtórzył.

Kogoś pominęliśmy? Jana Żurka. Długi czas trenera rezerw, który w sierpniu 1996 roku dostał szansę prowadzenia zespołu po... Kowalskim. Na cztery mecze przegrał trzy i usłyszał „panu już dziękujemy”. Odszedł do Radzionkowa, by w styczniu 1998 roku wrócić i na „dzień dobry” ograć 2-0 Legię. Prowadził zespół dwa lata, Górnik grał wtedy bardzo przyzwoitą piłkę.

Żurek odszedł w 1999 roku. Minęło 10 lat i od tego czasu w Zabrzu zanotowano 24 (!) trenerskie roszady. Ktoś zapyta: jak w takiej sytuacji może być dobrze? I będzie miał rację, bo też piłkarzy wymieniano równie często jak trenerów. Wiele było w tych latach powrotów. Ledwie kilka udanych. Jaką historię napisze Ryszard Komornicki? Pierwszy trening ma poprowadzić na Roosevelta dziś.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online