Forum
 

Zahorski i Bonin w Śląsku Wrocław?

Tomasz Zahorski z Górnika znalazł się w kręgu zainteresowań trenera Śląska Ryszarda Tarasiewicza - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Zawodnik, który w zakończonym niedawno sezonie zdobył zaledwie jedną bramkę, zdaniem szkoleniowca byłby wzmocnieniem zespołu z Oporowskiej. 

- Nie patrzę tylko przez pryzmat ostatniego roku. Zahorski dobrze gra głową, ma ciąg na bramkę. To nie jest piłkarz jednego sezonu, który wystrzelił nagle w wieku trzydziestu lat, tylko chłopak, który wciąż może robić postępy - uważa Tarasiewicz.

Zahorski mógłby grać we Wrocławiu dużo lepiej niż w Zabrzu między innymi z tego powodu, że Śląsk ma kreatywnych środkowych pomocników i skrzydłowych. "Taraś" stawia na dużo bardziej ofensywny styl gry, niż prezentowany w ostatnim sezonie przez Górnika. W sezonie 2008/2009 okazało się, że dziesięć goli w ekstraklasie potrafi strzelić dla Śląska nawet Tomasz Szewczuk, który wcześniej dokonaniami strzeleckimi nigdy nie błyszczał. Kiedy dostał wsparcie z drugiej linii w postaci braci Gancarczyków, Sebastiana Mili i Sebastiana Dudka, okazało się, że drzemią w nim spore snajperskie możliwości.

To nie był jego sezon
Napastnik zabrzan nie miał wysokich notowań u trenera Henryka Kasperczaka, który na niego nie stawiał. Na dodatek stracił końcowy okres sezonu na skutek poważnej kontuzji. Miesiąc temu przeszedł w Niemczech rekonstrukcję więzadeł w kolanie.

- Myślę, że w ciągu dwóch miesięcy mogę podjąć indywidualne treningi. Jeśli do Górnika przyjdzie oferta z ekstraklasy, choćby ze Śląska, to jestem gotowy do rozmów. Na razie mam kontrakt do 2012 roku, bez klauzuli odstępnego i myślę przede wszystkim o tym, żeby dojść do pełnej sprawności. Nie wykręcam się od odpowiedzialności, to nie był mój dobry sezon. Ale żeby napastnik zdobywał bramki, ktoś musi mu pomóc w stworzeniu sytuacji. A z tym w Górniku nie było dobrze - uważa Zahorski.

Przy Oporowskiej rozważają także złożenie oferty Grzegorzowi Boninowi, którego Tarasiewicz widzi w roli bocznego pomocnika. Jednak w przypadku tego zawodnika problemem może być klauzula odstępnego. Kto chce wykupić 26-letniego piłkarza z Górnika, musi wyłożyć aż półtora miliona złotych. A taką sumę Śląsk w ostatnich latach zapłacił tylko raz. Za Sebastiana Milę.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online