Forum
 

Kasperczak: Moja wina

- Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, nie ma tu dla mnie miejsca... - mówi, były już, szkoleniowiec Górnika Zabrze.
Jako piłkarz dwukrotnie był najlepszy w Polsce, zdobył srebrny medal igrzysk olimpijskich i trzecie miejsce na MŚ. Jako trener klubowy mistrzem Polski był trzy razy, dwukrotnie zdobywał Puchar Polski, wygrał też Puchar Francji. Jako szkoleniowiec reprezentacji odbierał srebrny i brązowy medal Pucharu Narodów Afryki, awansował też na Mundial w 1998 roku. Niespodziewanie najtrudniejsze zadanie spotkało Henryka Kasperczaka w rodzinnym mieście, Zabrzu. Zadanie, któremu nie sprostał...

- Zostałem tu sprowadzony, by uratować Górnika przed spadkiem, a potem przywrócić mu należne miejsce w elicie polskiego futbolu. Ale życie jest życiem - nikt z nas nie przypuszczał, że zespół może spaść z ekstraklasy. Bardzo tego żałuję, ale tak się stało. Sezon skończył się porażką i chciałbym, żeby nie szukać już winnych. Całą odpowiedzialność za taki stan rzeczy biorę na siebie, a na swoje usprawiedliwienie nic nie mam. Obecna sytuacja zmusiła mnie do analizy i zdecydowałem się na odejście. Nie sprostałem wyzwaniu, nie osiągnąłem celu, nie powiodło mi się i nie ma tu już dla mnie miejsca.

- Co będzie pan teraz robił?

- Na razie niczego nie przewiduję, choć na pewno o piłce będę... myślał. Cały czas jestem członkiem Wydziału Szkolenia PZPN oraz Stowarzyszenia Trenerów i na razie moje działania skupią się na tym kierunku. Na dziś nie ma tematu mojej pracy w innym klubie, chcę odpocząć.

- Jakie były przyczyny spadku?

- Od czasu, kiedy przyszedłem do klubu, zaszło dużo zmian. Zastałem zespół w trudnej sytuacji, z dużą stratą do bezpiecznego miejsca w tabeli. Na koniec sezonu było już zdecydowanie lepiej, wystarczy spojrzeć na tabelę wiosny - Górnik jest w niej szósty (trener się nieco pomylił, zabrzanie w tabeli wiosny są na miejscu ósmym – przyp. red.), a gdybyśmy wygrali ostatni mecz, bylibyśmy na czwartym miejscu! Wtedy skończylibyśmy sezon z pewnym utrzymaniem i nastroje dzisiaj byłyby zupełnie inne. Zabrakło nam jednego czy dwóch meczów. Zespół ustabilizował się w obronie, bo straciliśmy wiosną tylko 11 bramek, ale też tylko dwanaście strzeliliśmy. Ta różnica była za mała, by wygrywać mecze. Słowem, skuteczność w ofensywie była naszym największym problemem. Ten zespół na pewno można też było lepiej ustawić kadrowo.

- Cieniem na klubie położyła się sprawa wizyty kibiców na treningu i koszulek, jakie musieli założyć piłkarze.

- O żadnym spotkaniu z kibicami nie wiedziałem! Media, sugerując, że jestem za to wszystko odpowiedzialny, uderzyły bezpośrednio w moją osobę. Nie piszcie już bzdur! Nigdy w żadne układy z kibicami nie wchodziłem, za bardzo ich cenię i szanuję, żeby robić coś takiego. Za dużo zostawiłem tu serca i zdrowia, siedząc w klubie od rana do wieczora, by teraz szargano moje nazwisko. A kibicom życzę, żeby odzyskali wiarę w drużynę i dopingowali ją tak, jak dotychczas.

- Czy to największa pańska porażka w karierze trenera?

- Nie. To wielka i bolesna porażka, ale nie będę układał tego w hierarchię. Jest mi raczej szkoda, bardzo żałuję, że tak się stało, bo byliśmy bardzo blisko celu - jak alpinista, który już widzi szczyt, ale w ostatniej chwili spada. Drużyna zmieniła swój wizerunek, do samego końca walczyła o utrzymanie, ja sam aż do ostatniego meczu wierzyłem, że się uda. Ale reguły gry są jasne - za porażkę w sposób szczególny odpowiedzialny jest trener.

- Podpowie pan coś swojemu następcy?

- Nie jestem od podpowiadania. Każdy trener ma swoją koncepcję pracy i wizję drużyny. Nowemu szkoleniowcowi Górnika życzę po prostu wszystkiego najlepszego.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online