Ogólne zadowolenie

Trener Kasperczak w Lechu? Rozmawialiśmy z nim o tym i podawanie takich informacji to kłamstwo - deklaruje prezes zabrzan, Jędrzej Jędrych.
Wczoraj na Roosevelta od rana miały miejsce "gorące telefony". To efekt prasowej informacji o rozmowach prowadzonych przez trenera Hneryka Kasperczaka z poznańskim Lechem, gdzie ten ostatni latem miałby zmienić Franciszka Smudę. - Oczywiście, że rozmawiałem już na ten temat z trenerem. Zapewnił mnie, że takie wiadomości to od początku do końca kłamstwo. Do redakcji wystosowaliśmy oficjalne pismo, prosząc o sprostowanie - twierdzi Jędrzej Jędrych, prezes klubu z Zabrza. - Trener jest lojalny, w tej chwili liczy się tylko Górnik. Jest z nami związany długoletnią umową, nie mamy żadnych podstaw do rozstania - deklaruje prezes Jędrych.
Górnik wczoraj na trening wyszedł do 16:00. W klubie wszyscy zdają sobie sprawę, że zaczął się szczególny dzień w historii klubu. Choć widząc radość trenerów i słuchając deklaracji piłkarzy po meczu z "Pasami" można odnieść wrażenie, że zabrzanie poczuli ogromną wiarę w pozostanie w ekstraklasie.
- Zespół zrealizował cel, czyli nie przegrał w Krakowie. To była sprawa absolutnie priorytetowa, bowiem bez tego punkt nasza sytuacja byłaby dziś tragiczna - dodaje prezes klubu. - Oczywiście, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Widząc, że w ostatnich 20 minutach Cracovia praktycznie nie miała już żadnego pomysłu na naszą mądrą grę w defensywie, pojawia się pytanie, czy nie można była odważniej powalczyć o wygraną. Z drugiej strony... Zagraliśmy świetnie taktycznie, lepiej i mądrzej niż wcześniej na tym samym stadionie Polonia Warszawa i Bełchatów. Jeżeli gospodarze byli długimi fragmentami bezradni, to przede wszystkim dlatego, że mądrze zagrał Górnik. Dziś można tylko żałować, że tak nie było w Gliwicach czy Łodzi, ale nie wracamy już do tamtych spotkań - dodaje prezes, wcale nie zaskoczony grą Adama Dancha na prawej stronie drugiej linii. - Nie ma Damiana Gorawskiego, a potrzebowaliśmy "walczaka", piłkarza, który nie odstawi nogi. Adam tak gra i wypełnił swoją rolę. trener miał prześwietloną grę Cracovii i był w naszym podejściu do tego spotkania pomysł. Co teraz? Wszystko zależy od nas, choć zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest lekko kuriozalna. Może być tak, że wygramy i spadniemy. Może być tak, że przegramy i się utrzymamy. Dlatego... Wygramy, czyli zróbmy swoje - kończy prezes Górnika.
Od dziś rozpoczyna się sprzedaż biletów na sobotni mecz. Komplet na widowni jest murowany. Co więcej, w Zabrzu są przekonani, że gdyby stadion przyjął 25000 widzów, to podczas meczu z Polonią Warszawa też byłby wypełniony do ostatniego miejsca. Górnik będzie walczył o punkty i czekał na wieści z innych boisk. Choćby z pobliskich Gliwic, gdzie zagra Lechia. Oba stadiony dzieli w linii prostej około 6 kilometrów i prawdopodobnie na jednym z nich poznamy przynajmniej jednego spadkowicza.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]