Forum
 

Krakowska "gościnność"

- Moja żona i wnuk zostali opluci. Podobnie jak syn trenera Kasperczaka - twierdzi legenda Górnika, Stanisław Oślizło.
Trudne chwile przeżywali w piątek na stadionie krakowskiej Wisły najbliżsi członkowie rodziny Stanisława Oślizły. Jak twierdzi legendarny obrońca Górnika i reprezentacji Polski, po strzeleniu gola przez Adama Banasia, jego rodzina została bardzo nieprzyjemnie potraktowana przez kibiców mistrza Polski. 

- Co właściwie wydarzyło się w Krakowie?

Stanisław Oślizło: - Siedziałem w loży, ale dla naszych najbliższych załatwialiśmy bilety na mecz za pośrednictwem Wisły. Bilety zostały przyznane, niestety w sektorze zajmowanym przez bardzo „fanatycznych” sympatyków Wisły. Efekt był smutny. Kiedy bramkę strzelił Adam Banaś i moi bliscy zaczęli bić brawo, żona i wnuki zostali opluci. Polano ich wodą, pomijam już wulgarne wyzwiska. Podobnie postąpiono z synem Heńka Kasperczaka, który siedział w ich towarzystwie. Nie wiem skąd taka agresja pod adresem spokojnie zachowujących się ludzi. Moja żona to przecież starsza kobieta. Wnuk studiuje w Krakowie, chciał po prostu zobaczyć dobry mecz. To bardzo niesmaczna sytuacja, tym bardziej, że do Wisły zawsze miałem wielki sentyment. Jako młody chłopak byłem nawet bliski przejścia na Reymonta.

- Niesmak na trybunach, porażka na boisku.

- Mimo wszystko przewidywalna. Różnica w klasie sportowej między Wisłą, a Górnikiem jest wyraźna. To dziś inna półka. Czasami mecz się dobrze ułoży, zespół ma trochę szczęścia, ale z tak grającą Wisłą nie mieliśmy większych szans. Nawet po bramce Adama Banasia. Powiem szczerze, że kiedy schodził z boiska z powodu kontuzji, nie widziałem większych szans nawet na remis.

- Patrzy pan w tabelę i drży o losy zespołu?

- To nie jest komfortowa sytuacja, ale pewnie nikt nie liczył na punkty w Krakowie. Najważniejsze, że cały czas wszystko zależy od nas. Mamy cztery mecze z zespołami, które mają niższe budżety i przynajmniej na papierze słabsze składy. Jeżeli trzy z nich wygramy i nawet jeden zremisujemy to Górnik pozostanie w lidze. Zespół doskonale o tym wie.

- Problem w tym, że nie widać w grze zbyt wielu optymistycznych przesłanek, pozwalających wygrać trzy mecze z rzędu.

- Do Wisły się nie porównujmy. Są na innym poziomie, na dziś wyższym niż Legia i Lech. Z Polonią Bytom wygraliśmy, a dziś jest ona praktycznie pewna utrzymania, pokonała w osłabieniu Cracovię. Na te zespoły się oglądajmy. Ważny będzie powrót do gry Banasia. To dziś piłkarz, którego nie da się zastąpić. Myślę o grze i charakterze. Taki zawodnik w trudnych momentach musi być na boisku.

- Niektórzy już przewidują, że może dojść do sytuacji, kiedy dwa najbardziej utytułowane polskie kluby w jednym sezonie spadną z ligi.

- Nasza sytuacja jest bardzo trudna, Ruchu tylko trochę lepsza. Zdaje się, że mają bardzo trudne mecze. Co mogę powiedzieć? Dwie śląskie drużyny, czyli Polonia i Piast w minionej kolejce raczej zapewniły sobie utrzymanie. Teraz czas na trzy pozostałe.

- Do kadry Górnika wraca Piotr Madejski. Nie wiadomo co z Damianem Gorawskim, tymczasem musicie wygrywać, czyli strzelać gole.

- Myślę, że będzie w meczach granych w Zabrzu pojawiał się na boisku Dawid Jarka. Górnik będzie atakował, gra powinna toczyć się na połowie rywala, napastnik jest na boisku niezbędny. Madejski? Nie jestem blisko drużyny, ale z doświadczenia wiem, że jeżeli piłkarz nabroi, to nie ma lepszej kary niż uderzenie po kieszeni. To lepsze niż odsuwanie od drużyny. Dobrze, że wraca i mam nadzieję, że zrewanżuje się dobrą grą.

- Widzi pan grę zespołu i sporo nasuwa się pytań oraz wątpliwości?

- Jak pewnie każdemu. Nie pamiętam, by Górnik kiedykolwiek był tak blisko ściany. Dziś trzeba się jednak mobilizować i skupić na pięciu pozostałych do rozegrania meczach. Na analizy i spekulacje nie ma czasu. Trzeba utrzymać się w lidze, a potem spokojnie siąść i wyciągnąć wnioski z tego co się w tym sezonie dzieje. Heniek Kasperczak na pewno ma mnóstwo przemyśleń i obserwacji. Na razie zaczyna się najbardziej gorący miesiąc w wielu ostatnich latach istnienia Górnika. Wierzę, że wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online