Forum
 

Nadzieja ma skośne oczy

- Jak byłem mały, trenowałem kendo. Ostatecznie wybrałem piłkę i nie żałuję - zdradza nowy napastnik Górnika Zabrze, Kimitoshi Nogawa.
Uśmiechnięty, wesoły i trochę samotny. Kimitoshi Nogawa (20 lat) w Polsce jest dopiero od dziesięciu dni. Słabo zna angielski, po polsku na razie mówi tylko: cześć. 
- Musi się uczyć naszego języka - twardo stawia sprawę trener zabrzan, Waldemar Fornalik.
Nogawa się uśmiecha. Jak rozkaz, to rozkaz! Powoli zaczyna przyzwyczajać się do naszego kraju. Pierwsze dni pobytu w Polsce spędził w Krakowie.

- Bardzo mi się podobało - opowiada. - Wawel i sukiennice. Teraz jestem już w Zabrzu. Na początku mieszkałem w hotelu. Miałem fajnie, bo nie musiałem się martwić o robienie jedzenia.

Od dwóch dni 20-letni napastnik mieszka już sam w dwupokojowym mieszkaniu. Do stadionu ma 10 minut piechotą. - Na tyle blisko, abym nie zabłądził - śmieje się.

Teraz, niestety, śniadania musi sobie przygotowywać jednak sam.

- To nie jest takie trudne - tłumaczy powoli. - Bułki, żółty ser, jajka i szynka. Macie bardzo dobrą szynkę - podkreśla. - Nie wybrzydzam. Obiady i kolacje jem w kawiarni klubowej przy stadionie. Tu wszystko mi smakuje. Najbardziej spaghetti z sosem, które przyniósł Marek Koźmiński.

Piłkarz nie spróbował jeszcze tradycyjnej śląskiej kuchni. Nie zdążył jeszcze posmakować śląskich klusek z roladą i modrą kapustą. Na to przyjdzie czas. Nie tęskni natomiast zbytnio za kuchnią japońską.

- Bardziej za rodziną - dodaje. - W środę dzwoniłem do domu. Rodzice i starszy brat mieszkają w Wakayamie, to godzina drogi od Osaki. Siostra uczy się w Tokio. Teraz muszę sobie kupić telefon i częściej będę dzwonił do rodziny. Stanę się bardziej niezależny.

Oprócz samotności doskwiera mu też zimno. W Japonii są zimy, ale nie tak ostre jak w Polsce. Poza tym, jak podkreśla, w Wakayamie jest bardzo ciepło. W Brazylii, gdzie występował w Atletico Londrino, było zdecydowanie cieplej niż tu.

- Muszę więcej biegać i ruszać się na treningach, aby się szybciej rozgrzać - mówi Nogawa, który wedle oceny trenera Fornalika może być jednym z najszybszych piłkarzy w Górniku. - Nieźle przebiera nogami - śmieje się trener Górnika.

Dla wielu kibiców przyjazd Nogawy do Zabrza był sporym zaskoczeniem. Japonia kojarzy się bardziej ze sportami walki niż z futbolem. Zresztą Kimitoshi jako mały chłopiec trenował kendo. Ostatecznie wybrał jednak piłkę i dziś nie żałuje.

- Chciałbym zrobić karierę - zdradza. - Może nawet taką jak Hidetoshi Nakata z Bologny. Dlatego chciałem grać w Europie. Brazylia jest fajna, ale tutaj jest jednak więcej znanych klubów, w Europie grają najlepsi piłkarze. Może i ja będę kiedyś sławny.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online