Forum
 

Największy z wielkich

Był rok 1983. W Polsce smutny, na Śląsku tym bardziej. W powszechnym marazmie wydawało się, że nie da się zrobić nic konstruktywnego, pozytywnego, wielkiego... Życie z dnia na dzień, wiązanie końca z końcem. Zabrze to było kilka kopalń i koksowni, jedna huta i oczywiście Górnik. Mający najlepsze lata za sobą, grający w środku ligowej stawki. To wtedy z Warszawy przyjechał do Zabrza Zbigniew Religa, powołany na stanowisko docenta Instytutu Kardiologii.

Śląsk go pokochał
W środowisku był znany, dla przeciętnego obywatela postać anonimowa. Do roku 1985, kiedy pojawiła się informacja o pierwszym udanym przeszczepie serca dokonanym w Zabrzu. Wtedy to była sensacja na skalę światową, wydarzenie - nie tylko medyczne - roku. Po ponad dwudziestu latach profesor Religa zostanie wybrany jednym z najwybitniejszych obywateli Śląska w XX wieku i najwybitniejszym zabrzaninem stulecia.
- Nie wiem na ile to przypadek i zbieg okoliczności, ale jego pierwsze sukcesy zbiegły się z odbudową wielkości Górnika w połowie lat 80-tych - twierdzi docent Zygfryd Wawrzynek, były prezes klubu i przyjaciel profesora. - Byli na siebie skazani, poczuł się na Śląsku, jak w domu. Ludzi go pokochali, a on ich.
Z jednej strony przeszczep, z drugiej mistrzostwo Górnika w 1985 roku. Zapomniane Zabrze pojawiło się na pierwszych stronach gazet. Po latach Bolesław Niesyto, nieżyjący już rzecznik Górnika powie. - Zabrze w świecie to Górnik i profesor Religa. Trzeciego symbolu nie ma i długo nie będzie.

Kibicem był wcześniej
To wtedy, blisko 25 lat temu, docent Religa zaczął pojawiać się na stadionie Górnika. Najpierw nieco anonimowo, potem był już przyjmowany z honorami. Zakładał fundację, został rektorem Akademii Medycznej, organizował koncerty "Serce za serce", podjął się prac nad budową sztucznego serca.
Zmieniała się jego rola. Po latach opuścił Zabrze, zaczął karierę polityczną, kandydował na prezydenta RP. - Dla nas zawsze będzie lekarzem i kibicem. Takiego go zapamiętamy - piszą kibice Górnika na forum internetowym. Niezależnie w jakiej roli pojawiał się na stadionie witały go brawa na stojąco. Także wtedy, kiedy kilka lat temu dostał na murawie koszulkę z nazwiskiem "Religa" i numerem 22.
- Nikt nie musiał go namawiać do przychodzenia na stadion. Sam chciał. Po roku 1985 był już postacią rozpoznawalną. Jego wiedza o Górniku była ogromna, kibicem został już w latach sześćdziesiątych, jak wtedy połowa Polski - dodaje Wawrzynek, tak wspominając lata 80. - Religa przyjechał z USA do Warszawy i chciał zrobić coś wielkiego. Tam starsi koledzy patrzyli na niego z dystansem, więc Stanisław Pasyk ściągnął Zbyszka do Zabrza. - Z małego szpitala zrobił ośrodek światowego formatu, nadał miastu nowej jakości, wyszliśmy z cienia, ale też był człowiekiem wybitnym. Na początku harowali po 24 godziny dziennie, wtedy nie miał czasu pojawić się na stadionie. Po kilku latach wychował wspaniałych następców i wielkich kibiców. Organizował im mecze na Górniku, do dziś wielu zabrzańskich kardiologów przychodzi na stadion. O piłce potrafił rozmawiać godzinami, sam był kiedyś bokserem. Odszedł największych z wielkich kibiców Górnika - dodaje docent Warrzynek.

Obiad z pacjentami
Obecny prezes Górnika Jędrzej Jędrych poznał najpierw Religę-polityka. - To był człowiek niezwykle otwarty. Sympatia do ludzi i życzliwość po prostu "biły" od profesora. Kiedy dowiedział się, że miałem udział przy wprowadzeniu do Górnika firmy Allianz, zaczęliśmy częściej rozmawiać o piłce. Dla mnie to był zaszczyt, kiedy powiedział, że jest wdzięczny za to, że dożył czasów, kiedy pojawiała się nadzieja na odbudowanie wielkości Górnika.
Stanisław Oślizło, rok starszy od profesora przypomina jego 60. urodziny. - Czekała na niego cała klinika, poszliśmy z klubu z kwiatami i koszulką Górnika z numerem jeden. Profesora nie było. Sekretarka "Bolkowi" zdradziła, że poszedł do restauracji na obiad ze swoimi pacjentami, którym dał nowe życie. Poszliśmy, założył koszulkę... Czasy były dla klubu trudne, ale był z Górnikiem na dobre i na złe.
- Tylko profesor i "Bolek" Niesyto wiedzieli ilu pomógł sportowcom. To było tak, że z każdego klubu w Polsce dzwonili do "Bolka", on do profesora i wszystkie szpitale były otwarte. Sportowców bardzo cenił, miał do nich sentyment - zdradza docent Wawrzynek. Edward Socha wspomina, że uratował życie jego teściowi. - Takich ludzi były setki, nikomu nie odmówił. Bardzo przeżywał porażki. Siadł na Łazienkowskiej, kiedy sędzia Redziński zabrał nam mistrzostwo Polski, z szalikiem na szyi oglądał przegrany finał Pucharu Polski z Miedzią. Bardzo był rozczarowany, ale nigdy się od klubu nie odwrócił.
- Na trybunach nie klął, ale palił papierosa za papierosem. Kiedy Górnikowi nie szło wychodził na kilka minut z loży. Bardzo to wszystko przeżywał - wspomina docent Wawrzynek.

Duma z wnuka
Ostatni raz profesor Zbigniew Religa był na meczu Górnika jesienią. Oglądał porażkę 0-3 z Legią. - Słabo to dziś wyglądało, a przecież na trybunach jest tyle gwiazd - mówił po meczu. Górnik obchodził wtedy uroczystości 60-lecia istnienia klubu. - Wnuczek będzie smutny... - zakończył z lekkim uśmiechem. Potem na Roosevelta już nie był. W środę Stanisław Oślizło przekazał profesorowi karnet VIP na rundę wiosenną. Już nigdy z niego nie skorzysta.
Syn Pana Profesora to zagorzały kibic Legii, ale wnuk? - Mareczek był zakochany w dziadku. Zbyszek był dumny, że tak jak on, wnuczek został kibicem Górnika. Kiedy przyjeżdżał na mecz zawsze na noc zostawał w Zabrzu. Miał na Reymonta mieszkanie służbowe. Wtedy była okazja, by dłużej porozmawiać o piłce - kończy Wawrzynek.
Wiadomo już, że jedna z ulic w Zabrzu zostanie nazwana jego imieniem, na pogrzeb wybiera się nie tylko sportowe środowisko miasta, które stało się jego drugim domem. W środę o 18.00 w kościele Św. Anny odbędzie się msza w intencji zmarłego profesora. Powinna się na niej pojawić cała drużyna Górnika. Klub stracił wielkiego kibica. Może największego z żyjących.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online