Forum
 

Tomasz Hajto chce zagrać z Górnikiem

Tomasz Hajto i Jerzy Brzęczek przy rozstaniu z Górnikiem Zabrze podpisali "lojalki", zobowiązując się, że w nowych drużynach do końca sezonu nie wystąpią przeciw zabrzańskiemu zespołowi. Hajto jednak zmienił zdanie i w programie "Cafe Futbol" na antenie Polsatu Sport zapowiedział: - Jeśli ŁKS Łódź będzie mnie potrzebował w tym meczu, to naturalnie, że zagram. 

Brzęczek trafił do Polonii Bytom, Hajto reprezentuje teraz barwy łódzkiego klubu. Górnik (a dokładnie trener Henryk Kasperczak) nie widział ich w składzie na rundę wiosenną. Rozwiązano kontrakty, a zabrzański klub zobowiązał się wypłacenie odszkodowania zawodnikom, odpowiadającym ich pensjom, które otrzymywaliby do czerwca.

- I właśnie dlatego, że zgodziliśmy się na takie odszkodowanie, w umowie pojawiła się klauzula, dotycząca meczów przeciw Górnikowi w nowych drużynach. Oni mogli odejść za darmo - przypomina prezes zabrzańskiego klubu, Jędrzej Jędrych.

Hajto zgodził się na taki zapis, jak sam mówi "dla świętego spokoju". Sprawy jednak nie zostawił. - Ta sytuacja bardzo mnie zabolała. Dowiadywałem się u prawników i innych osób, czy można było ze mną tak postąpić - kontynuuje były reprezentacyjny obrońca. - Teraz już wiem, że taka klauzula to skandal, bo jest zabranianiem wykonywania zawodu. W dodatku pod szantażem kary finansowej, w sytuacji, gdy mnie nic już nie wiąże z Górnikiem! Ten zapis nic praktycznie nie znaczy, nie podlega przepisom PZPN, UEFA, czy FIFA. Nie dość, że w Górniku mnie nie chcieli, to jeszcze muszę zapłacić karę, gdybym zagrał mecz przeciw mojej byłej drużynie. Jedyne co mogą zrobić działacze Górnika, jeśli zagram, to dochodzić tych pieniędzy w sądzie.

W PZPN przyznają, że to tylko umowa między klubami, która nie podlega przepisom związkowym. Gdyby Hajto wystąpił, to Górnik nie może domagać się walkowera. - Zawodnik dobrze jednak wie, że czeka go dość wysoka kara finansowa, której wysokości nie ujawnię - zastrzega prezes Jędrych. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o 100 tysięcy złotych. - Nie ma w umowie kwoty, którą miałby zapłacić ŁKS, aby Hajto mógł zagrać przeciw nam. Nie widzę możliwości, aby wystąpił w tym meczu.

Klauzule zakazujące gry zawodnikom przeciw byłym swym klubom nie są nowością, ale zazwyczaj dotyczyły piłkarzy wypożyczanych. Przybywa jednak przykładów związanych z zakazem gry po definitywnym odejściu z klubu. Tak stało się z Adamem Banasiem, który przeszedł z Piasta Gliwice do Górnika. - Faktycznie, Adam w tej rundzie nie zagra w meczu Górnika z Piastem - mówi prezes gliwiczan, Jacek Krzyżanowski. - Nikt nikomu nie narzucał takiego rozwiązania, stało się tak za obopólną zgodą. Dla samego zawodnika to dobre rozwiązanie, bo przecież oba kluby są zza miedzy, wiadomo jak delikatna to materia. Oczywiście, w następnych sezonach Banaś może grać przeciw nam.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online