Ślązacy siłą

Jeszcze kilka miesięcy temu w barwach zabrzan aż roiło się od wątpliwej jakości obcokrajowców. Wygrana w derbach pokazuje, że warto szukać na własnym podwórku.
Od kilku lat w barwach Górnika nie było tak wielu zawodników ze śląskim rodowodem, jak to ma miejsce obecnie. Poprzedni szefowie klubu nie przywiązywali wagi do tego, skąd pochodzą ich piłkarze. W kadrze nie brakowało zawodników nieprzydatnych drużynie.
Na szczęście nowi włodarze Górnika szybko pozbyli się m.in. słabych obcokrajowców: Słowaka Patrika Pavlendy, Serba Marko Bajicia, Brazylijczyka Leo Markovskiego oraz Peruwiańczyka Williego Alexandra Rivasa. Na ich miejsce pojawiło się kilku wartościowych piłkarzy związanych z naszym regionem. Co ważniejsze, ci zawodnicy zaczynają mieć coraz większy wpływ na obecne oblicze Górnika.
Po sobotnim meczu z Ruchem największe brawa należą się debiutującemu w barwach Górnika Adamowi Banasiowi, który całą swoją dotychczasową karierę spędził w klubach z naszego regionu, czyli Ruchu Radzionków i Piaście Gliwice. Nie tylko strzelił jedyną, decydującą o losach spotkania bramce, ale także był jednym z najpewniejszych punktów zabrzańskiej defensywy. – To cieszy, że Ślązaków w naszym zespole jest coraz więcej. U nas, w Zabrzu jest wspaniała atmosfera do piłki nożnej, więc piłkarze chcą tutaj grać i to nie tylko ci ze Śląska. O tej dobrej atmosferze mówią także inni zawodnicy ekstraklasy, również ci spoza naszego regionu – podkreśla Banaś, który na długo zapamięta mecz z Ruchem Chorzów. – To był dla mnie wymarzony debiut. Stadion Śląski pełny kibiców, po drugiej stronie boiska odwieczny rywal, jakim jest Ruch, a my wygrywamy spotkanie po moim golu... Wspaniale, że to wszystko się spełniło. Teraz cały zespół dostał sporej motywacji do dalszej walki o utrzymanie. Na poniedziałkowym treningu wszyscy mieli uśmiechy na twarzy. Czujemy, że w Zabrzu zaczyna tworzyć się coś naprawdę szczególnego – zaznacza.
W Wielkich Derbach Śląska w drużynie z Zabrza zagrało też trzech piłkarzy urodzonych w Rudzie Śląskiej: Damian Gorawski, Mariusz Gancarczyk i Adam Danch. Dobre spotkanie, szczególnie w pierwszej części, rozegrał wracający z zagranicznych wojaży Gorawski. Były piłkarz Ruchu Chorzów świetnie wkomponował się w zespół trenera Henryka Kasperczyka i był silnym ogniwem zabrzan. Szybko zapomniał też o kilku latach spędzonych przy Cichej. - Gram teraz dla Górnika i nie mam żadnych sentymentów – mówił zaraz po meczu „Gora”. Dobre zmiany dali dwaj jego rudzcy „krajanie”. 21-letni Mariusz Gancarczyk zastąpił w końcówce spotkania Przemysława Pitrego, a 22-letni Adam Danch - Dariusza Kołodzieja. W bramce zabrzan wystąpił z kolei pochodzący z Jastrzębia Zdrój Sebastian Nowak.
W kadrze Górnika to jednak nie jedyni Ślązacy. Wciąż do dyspozycji trenera Kasperczaka pozostaje urodzony w Świerklańcu Dawid Jarka oraz Marek Krotofil, a wspominany już Pitry pochodzi z niedalekiej Pszczyny. Do tego nawet drugi bramkarz zabrzan, czyli Michal Vaclavik, to przecież chłopak urodzony w Karvinie, czyli na... czeskim Śląsku. A już mówi się o kolejnych Ślązakach, którzy mieliby dołączyć do zabrzańskiej drużyny w przerwie letniej. Zabrzańską drużynę ma przecież zasilić obecny bramkarz Piasta Gliwice, Grzegorz Kasprzik.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online