Forum
 

Banaś: Poczułem magię Stadionu Śląskiego

- Zapisałem się w kronikach futbolu. Będę miał co wspominać w przyszłości - powiedział dla "Przeglądu Sportowego" Adam Banaś, obrońca Górnika.
» Ślązak z krwi i kości, bo tak nazwał pana trener Henryk Kasperczak, został bohaterem Wielkich Derbów Śląska.
- Prawda, że to fajna historia? Zapisałem się w kronikach futbolu. Będę miał co wspominać w przyszłości. Gol na takim obiekcie to wielka sprawa. Dotąd nie zdawałem sobie sprawy, dlaczego piłkarze mówią, że Stadion Śląski jest magiczny. Dziś poczułem tą magię. Nie ukrywam, że jeszcze kiedyś chciałbym jej posmakować.

» Jak to się stało, że środkowy obrońca strzelił dziś jedyną bramkę.
- Odepchnąłem Damiana Gorawskiego (śmiech). Do rzutów wolnych są wyznaczeni konkretni zawodnicy, bo my ten stały element ćwiczyliśmy przed sezonem. Damian czuł się na siłach i chciał strzelać. Jednak ja się uparłem, bo to było moje miejsce. Osiemnaście metrów na wprost bramki, to moja pozycja. I cóż. Uderzyłem, wpadło, i jest wielka radość. Zrobiliśmy malutki kroczek do tego, by utrzymać się w lidze.

» Czyli spisał się pan na medal?
- Cała drużyna zagrała na medal. Mamy kolektyw, wspieramy się nawzajem. Nieprzypadkowo każdy z nas ma zdarte gardło. Krzyczeliśmy na siebie, mobilizowaliśmy się. W Górniku jest jedenastu kapitanów, a nie tylko ten z opaską, czyli Sebastian Nowak i jego zastępca Adam Banaś. Odpowiedzialność rozkłada się po równo.

» Kończyliście mecz w dziesiątkę, także drugi trener, Antoni Szymanowski, został wyrzucony na trybuny.
- Przy takich emocjach trudno utrzymać nerwy na wodzy. Derby rządzą się własnymi prawami, mocno iskrzy na boisku, więc trudno być do końca spokojnym. Moim zdaniem sędziowanie było w porządku. Zresztą my nawet w dziesiątkę nie kalkulowaliśmy, tylko szliśmy do przodu...

» Co zadecydowało o zwycięstwie w derbach?
- Walka, walka i jeszcze raz walka. Byliśmy bardzo zdeterminowani i jako drużyna stanowiliśmy całość, byliśmy monolitem. To ja strzeliłem gola, ale wygrał zespół, każdy z chłopaków dał z siebie wszystko.

» Dedykuje pan komuś tę bramkę?
- Rodzicom, bratu i dziewczynie. No i kibicom, bo byli fantastyczni. Przy takiej publiczności moglibyśmy rozegrać od razu drugie 90 minut!

» Jak bardzo te trzy punkty przybliżają Górnika do utrzymania?
- Zrobiliśmy w tym kierunku malutki kroczek, teraz najważniejszy jest kolejny mecz i tak będzie aż do ostatniej kolejki.

źródło: Przegląd Sportowy / Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online