Kasperczak: Wisła nawet kulawego Niedzielana nie chciała sprzedać

Henryk Kasperczak- Szukaliśmy piłkarzy strzelających bramki, ale Wisła Kraków nawet kulawego Andrzeja Niedzielana nie chciała sprzedać - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" trener Górnika Zabrze Henryk Kasperczak. 

Kilka lat temu był pan w Tunezji z Wisłą Kraków i ten zespół zdobył tytuł mistrza Polski. Teraz ...
Henryk Kasperczak: - Muszę panu przerwać, bo widzę co się święci. Teraz to jest inna sytuacja. Dobry omen? To pan powiedział. Wybrałem Tunezję, bo tu są optymalne warunki, i można się tu dobrze przygotować do sezonu. Dobra robota, to jest to, o czym myślałem przed wylotem. Dziś mogę dopowiedzieć, że plan udało się wykonać.

Wygraliście 2:0 z Nabeul i 1:0 z Monastirem. Czy wyniki tych gier mają jakieś znaczenie?
- Pewnie, że tak. Zwycięstwo buduje, dodaje wiary we własne siły i w to co się robi. Przecież my w tych spotkaniach realizowaliśmy jakiś pomysł, sposób na grę. Właściwie to była kontynuacja tego, nad czym pracowaliśmy w trakcie rundy jesiennej.

Z małą korektą, wszak z systemu 4-4-2 przeszliście definitywnie na 4-5-1, z dwójką ofensywnych pomocników.
- Sytuacja nas do tego zmusiła. Mamy problem z napastnikami, z ich skutecznością, stąd gra na jednego wysuniętego. Szukaliśmy piłkarzy strzelających bramki, ale Wisła Kraków nawet kulawego Andrzeja Niedzielana nie chciała sprzedać. I nawet jeśli prasa pisała, względnie pisze, że Niedzielan jest na sprzedaż, to nie wierzcie w to. Ale nie martwimy się. Właśnie dzwonił do mnie Damian Gorawski. On już jest naszym zawodnikiem i leci z nami za kilka dni na Cypr. Biorę go, bo jest szybki, dobry technicznie i doświadczony. W końcu od mojego ostatniego z nim spotkania, w Wiśle, parę lat minęło.

Gorawski może być liderem, którego drużynie tak brakuje?
- Zobaczymy. Zresztą ja nie wiem, czy mówienie o liderze teraz ma sens. Ta drużyna dopiero się tworzy. Ja sam jeszcze nie poznałem jej na tyle dobrze, by mówić, że ten czy tamten zawodnik okaże się przywódcą. Dajcie nam czas na dotarcie, a wtedy odpowiem na to pytanie. Naprawdę. Z żoną chodziłem trzy lata, zanim stanęliśmy przed ołtarzem. Też długo nie wiedzieliśmy o sobie wszystkiego. Poznawaliśmy się. A lider? Potrzebni nam są ludzie, którzy mają wpływ na grę, zwłaszcza ofensywną. W Wiśle takich miałem. Szymkowiak, Kosowski, Kuźba, Frankowski.

To nie mogliście ich albo im podobnych kupić?
- Wzięliśmy tych, których mogliśmy wziąć. Z Wisły, Legii i Lecha nie braliśmy. Dlaczego? Bo tam są piłkarze rozchwytywani.

To jak pan ocenia transfery, które zrobił Górnik?
- Mamy pięciu nowych ludzi z charakterem. Wiem, że oni się zaangażują, że będą się bili. Czeka nas straszna walka, więc takich nam potrzeba.

Ma pan już skład w głowie?
- Myśl jest. Wiadomo, że nowych piłkarzy nie braliśmy po to, żeby siedzieli na ławie. Banaś, Strąk, Szczot, Gorawski i Przybylski, oni mają grać.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online