Zagranicznych nie chcą

Czy to przypadek, że Górnik tej zimy nie sprowadził żadnego piłkarza z zagranicy? Nie. Zgodnie z zapowiadaną od kilku miesięcy polityką transferową, zabrzanie stawiają na Polaków. Tymczasem coraz więcej trenerów w Polsce twierdzi, że trudno dziś zbudować silny klub wyłącznie w oparciu o naszych piłkarzy, a przecież w perspektywie takie ambicje mają zabrzanie. W Poznaniu mówią wprost, że tylko z Bałkanów można sprowadzić piłkarzy lepszych i przede wszystkim tańszych niż ci, którzy piłkarskiego abecadła uczyli się nad Wisłą. Wyniki Lecha, czy też opartej na cudzoziemcach Legii świadczą, że w takiej filozofii budowy klubu jest sporo racji. Problem w tym, że Górnik na obcokrajowcach kupionych w ostatnich miesiącach mocno się sparzył, a kilka transferów do teraz odbija się czkawką. - Przesadziliśmy z proporcjami - przyznał swego czasu Michael Mueller, przewodniczący Rady Nadzorczej Górnika, oceniając zakupy dokonane przez byłego prezesa, Ryszarda Szustera. Efekt jest taki, że czterech piłkarzy jeszcze jesienią usłyszało „panom już dziękujemy”. Teraz na testy pojechał Tadas Pepeczkys, w czerwcu zapewne odejdzie Maris Smirnovs. Jedynie Marius Kiżys i Michal Vaclavik mają wiosną szansę na grę w składzie Górnika.

- Świadomie nie interesujecie się piłkarzami z zagranicy?
Jędrzej Jędrych: - Tak. Budujemy Górnika w oparciu o Polaków. W miarę możliwości związanych korzeniami ze Śląskiem. Nie jest to łatwe, ale jak widać próbujemy.

- Obcokrajowiec jest często tańszy i lepszy.
- To kwestia filozofii budowy drużyny. Nie powiedziałem, że w Górniku obcokrajowcy w dalszej perspektywie grać nie będą. Mają jednak uzupełniać skład, albo inaczej mówiąc, stanowić jakość, a nie ilość. Górnik ma ogromną renomę w Polsce. Jest marką tutaj rozpoznawalną, wielu piłkarzy wciąż uznaje, że związanie się z nim jest zaszczytem i wyróżnieniem. Obcokrajowiec tego nie czuje. Dla niego to kolejne miejsce do zarabiania i odskocznia do silniejszej ligi. Przekonaliśmy się o tym w kilku wypadkach.

- Na przykład Rivasa i Markovskiego?
- Też. Ci ludzie z Zabrzu nie zaistnieli, nic drużynie nie dali. Dziś ich menedżer zerwał z nami wszelkie kontakty, rozmawiamy tylko poprzez kancelarią adwokacką. Już inaczej można traktować nawet Bajica czy Pavlendę, którzy jednak przez rok, z różnym skutkiem, ale grali.

- Menedżerowie często dzwonią z rożnymi propozycjami.
- Bardzo często. W eter poszła wiadomość, że Górnik ma wysoki budżet i chce wzmocnić skład. Więc jest rzeczą naturalną, że były i są różne propozycje. Przyjęliśmy jednak pewne priorytety. Trener Henryk Kasperczak określił kogo chce sprowadzić, na jakie pozycje i praktycznie te najważniejsze oczekiwania zostały już spełnione.

- Wspomniał pan, że jeszcze możecie kogoś sprowadzić. Czyli w sakiewce przeznaczonej na transfery coś jeszcze jest?
- Zaczynam dopiero działalność w piłce i wielu rzeczy się uczę. Między innymi tego, jak działają na wyobraźnię wiadomości o budżecie Górnika i jego transferowych ambicjach. Szczególnie kiedy czytam kwoty, które płacimy, kontrakty, które oferujemy... Tymczasem my też liczymy pieniądze. Mamy na transfery określone środki i musimy budżetu, który dokładnie będzie ustalony 9 stycznia pilnować. Z drugiej strony, dobry gospodarz zawsze musi mieć jakąś „górkę”.

- Pan już wie na kogo ją wydacie?
- Może na nikogo, może na 1-2 piłkarzy. Tego nie wiem. Najważniejsze ruchy transferowe zostały przeprowadzone, a teraz wiele będzie zależało od pierwszych sparingów, sytuacji na rynku, zachowania klubów, z którymi rozmawiamy... Mamy kilka tygodni czasu na pewne roszady, ale nic na siłę.

- Komorowski i Przybylski to problem zbyt dużych wymagań finansowych Polonii?
- Przede wszystkim chodzi o sens tych transferów. Na pozycję Komorowskiego mamy dziś Papeczkysa i Magierę. Tak gdzie gra Przybylski, są Strąk, Danch i Pazdan. To wszystko bardzo solidni i dobrzy piłkarze.

- Tymczasem nie sprowadzacie piłkarza, który miałby zająć w zespole miejsce Jerzego Brzęczka. W czerwcu kapitan drużyny żegna Zabrze.
- W czerwcu, czyli pół roku jeszcze jest. Każda decyzja personalna była poprzedzona długimi rozmowami z trenerem Kasperczakiem. Dla niego sprowadzenie piłkarza o podobnych predyspozycjach do Brzęczka nie było jakimś priorytetem, choć był i nadal jest aktualny temat wykupienia Mariusza Zganiacza. Może po prostu zmienimy nieco styl gry? Na przykład na ustawienie z dwoma defensywnymi pomocnikami, czyli 1-4-2-3-1? Tego dziś nie wiem, wiele wyjaśni okres przygotowawczy. Na pewno najważniejsze były zmiany w drugiej linii. Jesienią graliśmy czasami archaiczny futbol, często z pominięciem pomocy. Wydaje się, że przy obecnej kadrze pole manewru i możliwości jest naprawdę spore, szczególnie w grze ofensywnej.

- Po ostatnich transferach Górnikowi nie grożą „kominy płacowe”, czyli bardzo duże różnice w zarobkach?
- Różnice są. Są pewnie w każdym klubie, ale myślę, że ma to u nas ręce i nogi. Zapewniam, że ci piłkarze, którzy nawet przyszli z kartą na ręce niekoniecznie mają najwyższe kontrakty.

- Sytuacja w tabeli miała przełożenie na wasz budżet i zachowanie właściciela?
- Żadnego. Nie licząc mniejszych premii z Canal+ z racji zajmowanego miejsca na koniec sezonu. Pomijam już naprawdę duże straty pieniędzy płaconych przez sponsora ligi gdybyśmy - odpukać - nie zdołali utrzymać się w lidze

- Zaczynacie rundę derbami, a potem zapowiada się gorąca wiosna.
- Utrzymanie to oczywiście priorytet. Już wiemy, że jest zamieszanie wokół biletów na mecz z Ruchem. Spotkam się w tej sprawie z naszymi kibicami, będziemy chcieli rozmawiać z Ruchem. Sam mecz? Oczywiście, że moim i naszym marzeniem jest wygranie tak prestiżowego spotkania. Powiem tak, jeżeli wygramy na Stadionie Śląskim to na pewno utrzymamy się w lidze. Jeżeli byśmy ten mecz przegrali, wówczas walka o pozostanie będzie trudna i długa. Takie jest moje prywatne zdanie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online