Forum
 

Zganiacz za drogi dla Górnika

Mariusz Zganiacz nie trafi do Górnika Zabrze. - Zadecydowała przede wszystkim cena. Piłkarz jest dla nas za drogi - twierdzi prezes klubu z Roosevelta, Jędrzej Jędrych. Nieoficjalnie mówi się, że Korona chce za swojego rozgrywającego dwa miliony złotych. Zganiacz jeszcze kilkanaście dni temu był na liście ewentualnych wzmocnień klubu z Zabrza. 
Miał być alternatywą dla Jerzego Brzęczka, który co prawda zostaje jeszcze pół roku w Górniku, ale w czerwcu definitywnie rozstaje się z klubem. Przynajmniej jako piłkarz, bowiem już wcześniej pojawił się pomysł, by Brzęczek związał się z klubem w nowej roli. Ten doświadczony piłkarz ma papiery trenerskie zdobyte w Austrii. - Na temat tego, co będę robił po czerwcu nie chcę się w tej chwili wypowiadać. Za wcześnie. Na pewno rozstanę się z Górnikiem jako zawodnik - twierdzi Brzęczek.
Jędrzej Jędrych, pytany o przyszłość kapitana nie ma jasno określonego stanowiska. - Faktycznie, był i jest pomysł, by Brzęczek w klubie został. Z jednej strony mamy pełną obsadę sztabu szkoleniowego, z drugiej, nie chcielibyśmy tak wartościowego człowieka i fachowca stracić z pola widzenia. Mamy kilka miesięcy i myślę, że dziś faktycznie nie można jeszcze składać jednoznacznych deklaracji - to opinia prezesa zabrzan.
W każdym razie piłkarz grający na tej pozycji, co Zganiacz, na pewno bardzo by się Górnikowi przydał. Pół roku temu oddano lekką ręką Piotra Gierczaka, a wiosna pokazała, że niewypałem było sprowadzenie na Roosevelta Marko Bajića i Leo Markovskiego. Ten pierwszy - takie były zapowiedzi - na kilka lat miał stać się liderem drugiej linii zabrzan. - Może i dobry chłopak, ale z tego co widziałem, nie jestem od niego wiele wolniejszy - przyznał z prawdziwą troską kilkanaście dni temu Józef Kurzeja, pamiętający czasy wielkiego Górnika początku lat 70. Dziś Bajić jest bliski podpisania kontraktu z Arką Gdynia, a jego interesy reprezentuje Ryszard Szuster. Markovsky? Też był w gronie tych piłkarzy, których bardzo szybko skreślił z kadry zespołu Henryk Kasperczak.
Tymczasem dla Brzęczka jak nie było, tak nie ma alternatywy. Nieco inną funkcję na boisku pełni Dariusz Kołodziej. Sprowadzony z Jagiellonii Robert Szczot najlepiej czuje się na lewej stronie pomocy i gra bardzo ofensywnie. Z kolei Paweł Strąk, który w poniedziałek rozwiązał kontrakt z Ried i w poniedziałek po Nowym Roku podpisze umowę z Górnikiem, jest defensywnym pomocnikiem. Zapowiada się zresztą prawdziwy kłopot bogactwa na tej pozycji. W klubie zostaje Adam Danch. - Nie ma mowy o jego wypożyczeniu do innego klubu - deklaruje Jędrzej Jędrych. Z kolei na liście życzeń Górnika jest też Mariusz Przybylski, też defensywny pomocnik. Czy faktycznie wyceniany na 400 euro? Takiej kwoty Górnik pewnie nie zapłaci. Gdyby tak się stało, Przybylski byłby wart niewiele mniej niż za drogi dla zabrzan Zganiacz, a z tria Danch-Strąk-Przybylski być może nawet dwóch zawodników musiałoby siedzieć na ławce rezerwowych.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online