Forum
 

Dialog zamiast kar

Jędrzej Jędrych od stycznia na dłużej powinien przejąć stery prezesa Górnika Zabrze. Na razie ma za sobą rozmowy z weteranami drużyny, Jerzym Brzęczkiem i Tomaszem Hajtą.
Fatalna jesień w wykonaniu zabrzan musi mieć swoje konsekwencje. Najpierw z zespołu zostało wyrzuconych czterech piłkarzy. Już dziś mówi się o sporej liczbie zmian w kadrze pierwszego zespołu, by Górnik mógł z powodzeniem powalczyć wiosną o wydostanie się ze strefy spadkowej. Sygnał, że w Zabrzu nie będzie spokojnie, były już poniedziałkowe rozmowy prezesa Jędrzeja Jędrych. Z Tomaszem Hajtą, potem Jerzym Brzęczkiem... Kiedy ten ostatni opuszczał gabinet, pojawił się w nim Dawid Jarka. Jędrych dziś jest p.o. prezesa, ale ta sytuacja ma się zmienić za miesiąc. Najbliższa Rada Nadzorcza klubu ma formalnie umocować go na tym stanowisku od stycznia.

Rozmowy z weteranami Górnika były zaplanowane wcześniej?
- Wiadomo było, że musi do nich dojść. Szczególnie w obecnej sytuacji, która jest naprawdę bardzo trudna, choć - mam nadzieję - nie beznadziejna. Były rozmowy zaplanowane na później, już po zakończeniu rundy. W przypadku pana Tomka fakt spotkania się i rozmowy w cztery oczy przyśpieszyła jego czerwona kartka, którą ujrzał w Warszawie. Dla niego sezon dobiegł już końca. Brzęczek to kapitan, jego opinii zawsze warto wysłuchać.

Czy rozmawialiście także na temat przyszłości tych piłkarzy w Górniku?
- Od razu chciałbym uciąć wszelkie spekulacje. W ich sytuacji nic się nie zmieniło. Klub nie będzie wytwarzał żadnego ciśnienia, by wcześniej rozwiązywać ważne do czerwca kontrakty. Rozmawialiśmy o wielu rzeczach, także tych oczywistych. Jeżeli Górnik za kilka lat ma włączyć się do walki o najwyższe cele - tak zdaję sobie sprawę, że dziś takie słowa brzmią jak kiepski żart - to bardziej znaczące role w zespole muszą przejąć piłkarze młodsi. Zresztą coś takiego miało mieć już miejsce w tym sezonie. Na pewno jednak ostatnie przegrane i nasza sytuacja w tabeli nie spowodują ze strony klubu żadnych gwałtownych ruchów.

Jakie scenariusze wchodzą więc w życie?
- Mówimy o dwójce naszych najbardziej doświadczonych piłkarzy? Każdy. Może być tak, że wiosną nadal będą odgrywali w zespole bardzo znaczące role. Może będą grali rzadziej, ustępując miejsce młodszym. Jest też taka ewentualność, że się rozstaniemy. Dziś na to pytanie nie odpowiem.

Kiedy?
- Mamy już przygotowaną listę piłkarzy, których Górnik chce zimą sprowadzić, a przynajmniej z niej wybrać kandydatów do gry w Zabrzu. Zobaczymy, co uda się z tego zrealizować. Ważne - bardzo ważne - będzie zdanie trenera Henryka Kasperczaka. Wiele w tym względzie wyjaśni się w drugiej połowie grudnia.

Tomasz Hajto wiele razy twierdził, że chciałby grać w piłkę niekoniecznie tylko do czerwca przyszłego roku. Górnik bierze pod uwagę możliwość podpisania z nim nowego kontraktu?
- Nikt mu takiej gwarancji nie da, ale też dziś nie zamykałbym przed panem Tomkiem żadnej drogi. Trener Kasperczak bardzo go ceni. Za charakter i sportowy tryb życia, za podejście do treningu... Z drugiej strony dwie czerwone kartki rzuciły cień na jego przydatność w zespole na kolejny sezon.

Klub przewiduje za czerwone kartki finansowe kary?
- Jest karomierz, ale ja jestem zwolennikiem rozmów. Tym bardziej, że były także opinie, że kartek tych równie dobrze mogło nie być. Dialog moim zdaniem daje więcej. Oczywiście temat był poruszany. W naszej sytuacji nie powinno się nawet dać sędziemu pretekstu, by dostać czerwoną kartkę.

Może pan potwierdzić, że czterech odsuniętych graczy w Zabrzu już nie zagra?
- Tak, wszyscy usłyszeli, że mogą szukać nowych klubów. Markowsky i Rivas mają menedżera, pana Hectora Peraltę. Rozmawiamy o ich przyszłości, czyli formie rozstania się z Górnikiem. Spotkam się też z Bajiciem i Pavlendą.

To prawda, że Peralta jest menedżersko związany z tą całą czwórką? Takie pojawiły się informacje.
- Nie mogę tego potwierdzić, po prostu nie wiem. Na pewno jest menedżerem dwóch graczy z Ameryki Południowej.

Odsunęliście ich także ze względów finansowych?
- Oczywiście, że był to bardzo istotny czynnik

Kolejne przesunięcia?
- Pewnie nie w tym roku, skoro zostały do końca dwie kolejki, a kadra na dziś jest bardzo szczupła.

Zna pan już listę życzeń trenera Kasperczaka?
- To pytanie retoryczne. Musimy już dziś o tym rozmawiać.

Co z niej wynika?
- Oczywiście żadnych szczegółów nie mogę podać i nie podam. Z drugiej strony... Każdy widzi, jakie są nasze potrzeby. Bramkostrzelny napastnik, piłkarze, którzy znacząco wzmocnią drugą linię, boczny obrońca - takich piłkarzy na pewno szukamy. Nie mamy jeszcze do końca określonego budżetu, więc dziś nie odpowiedz, na ile prawdopodobna jest realizacja tej listy.

Nadal obowiązuje hasło Ślązacy-Polacy-obcokrajowcy?
- Jak najbardziej. To jest "polska" lista życzeń z akcentem na zawodników związanych ze Śląskiem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online