Forum
 

Dokładnie rok temu

Tomasz Zahorski najlepszy mecz w Górniku zagrał 2 listopada 2007 roku w Zabrzu z Bełchatowem. Czy historia się powtórzy?
2 listopada 2007 roku, czyli dokładnie rok temu Górnik Zabrze grał ligowy mecz z GKS Bełchatów. Gospodarze wygrali 2:0, a najlepszy swój mecz w barwach drużyny Roosevelta zagrał Tomasz Zahorski, który drużynie wicemistrza Polski strzelił dwie piękne bramki. "Zahor" miał wtedy swoje pięć minut. W Górniku grał bardzo dobrą piłkę, a Leo Beenhakker zaczął powoływać go do reprezentacji Polski. Cena za piłkarza rosła, na trybunach zaczęli pojawiać się menedżerowie zagranicznych klubów.
W ciągu minionego roku w życiu Zahorskiego wydarzyło się wiele. Był jako jeden z dwóch piłkarzy Górnika na finałach mistrzostw Europy, wziął ślub i przestał strzelać gole. Przebudził się dopiero przed tygodniem, wykorzystując błąd Wyparły i Adamskiego z ŁKS. - Cały czas jest dobrym piłkarzem. Nie zgodzę się też ze stwierdzeniem, że Tomek nie potrafi grac z Przemkiem Pitrym. To są dobrzy napastnicy, mimo wszystko grający nieco inaczej i jestem przekonany, że Górnik będzie miał z nich sporą pociechę - twierdzi były napastnik Górnika, 4-krotny mistrz Polski, Andrzej Orzeszek. - Tomek potrafi się zastawić, świetnie jak na polską ligę gra głową. Słabiej grał cały Górnik, Tomek nie był wyjątkiem, ale widzę, że coś drgnęło. Nawet przegrany po wyrównanej walce mecz z Wisłą w Pucharze Polski pokazał, że ten zespół się budzi. Oczywiście, że za późno, ale jednak... Uważam, że nawet przy tym materiale ludzkim powinno być tylko lepiej - dodaje Orzeszek.
Zahorski gry w niedzielnym meczu może być pewny. Podobnie jak Pitry. Trener Kasperczak stawia na tych zawodników, zdając sobie też sprawę, że lepszych napastników na dziś nie ma. - Wierzymy, że "zaskoczą". Górnik stwarza w każdym meczu po 5-6 bramkowych sytuacji. Taka ich liczba na stadionie Wisły to naprawdę jest coś i świadczy o tym, że potencjał zespołu jest spory. Tylko trzeba zamieniać je na gole - uważa Kowalik.
Wielka niewiadoma Górnika to druga linia. Prawdopodobnie nie wyjdzie na boisko Jerzy Brzęczek, narzekający na kontuzję odniesioną w meczu z Lechią w Gdańsku. Biorąc pod uwagę, że nie zagra pauzujący za karki Marko Bajić, środek pomocy będzie w niedzielę zmieniony w stu procentach. - Kto za nich? Pomocników mamy, więc nie ma mowy o panice. W Krakowie nieźle wypadł Markowski, kolejny dobry mecz zagrał Marius Kiżys. Byliśmy z niego bardzo zadowoleni - zdradza Kowalik.
Litwin wiele miesięcy leczył kontuzje, jednak w Gdańsku to on zmienił kontuzjowanego Brzęczka i w kolejnych meczach grał co najmniej poprawnie. - Madejski na środku pomocy? Trener Kasperczak dokonał takiej roszady w Krakowie, ale wynikało to z sytuacji na boisku. Piotrek to boczny pomocnik i i nie chcemy tego zmieniać - tłumaczy zmianę pozycji przez Madejskiego trener Kowalik.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online