Forum
 

Kasperczak: Najpierw wygraj, potem żądaj

Ostatni mecz Górnika Zabrze z Piastem Gliwice oglądał w telewizji. Pierwsza połowa tego spotkania mogła dać podstawy do optymizmu. Druga - zdecydowanie nie. Od dwóch dni Henryk Kasperczak przygląda się już z bliska zabrzańskim piłkarzom. Jak zapewnia, nie będzie rewolucji w składzie na dzisiejszy mecz ze Śląskiem Wrocław, a piłkarze przygotowują się do niego po prostu... normalnie. - Na razie się poznajemy i spokojnie przygotowujemy do meczu ze Śląskiem, który... oczywiście chcemy wygrać - mówi trener Henryk Kasperczak. - Na razie sprawdzam, na jakich obciążeniach mogą pracować, jakie mają zaufanie do siebie.

Jest pan jednym z nielicznych autorytetów, jakie ostały się w polskiej piłce. To duże wyzwanie dla pana?
- Ja też mam zaufanie do piłkarzy, zawsze im wierzę, a oni muszą mieć wiarę w to, co robią. Ten układ między nami od początku musi być czytelny. Poza tym interesują mnie przede wszystko tylko sportowe sprawy. Inne rzeczy zostawiam na boku i zawsze tłumaczę piłkarzom - najpierw wygraj, a potem żądaj.

Kibice liczą, że pana przyjście do Górnika natychmiast zmieni oblicze zespołu?
- Czy zna pan piłkarzy, którzy chcieliby zostać na ostatnim miejscu w tabeli? Moja motywacja nie jest im potrzebna przed meczem ze Śląskiem. Chłopcy czują wsparcie miasta z prezydent Zabrza, panią Małgorzatą Mańką na czele, widzą zaangażowanie sponsora. A ja podpisałem w Zabrzu krótki kontrakt, bo jak mi nie wyjdzie, jak nie spełnię oczekiwań, to nie będzie ze mną problemu?

Pana przyjście do Zabrza miało sensacyjny posmak, co utarło się w kraju, że żaden polski klub nie stać na zatrudnienie Henryka Kasperczaka.
- Za drogi, nie z tej półki finansowej... A ja zawsze jestem do dyspozycji i każdą ofertę, jeśli tylko jestem wolny, przeanalizuje. A tak w ogóle to każdy chce zarabiać jak najwięcej, ale chyba nie jestem aż taki drogi, skoro Górnika stać było na mnie? Przyznam jednak, że kiedyś zastanawiałem się, dlaczego w naszym kraju nikt nie pyta o piłkarzy, ile zarabiają, a chętnie zagląda się trenerom do kieszeni. Na szczęście w Zabrzu dziennikarze potraktowali mnie ulgowo i nie pytali, ile będę zarabiał.

A ile będzie pan zarabiał?
- O tym wiem tylko ja i mój pracodawca, innym nic do tego. Ja nawet nie chce wiedzieć, ile zarabiają zawodnicy.

Ale opcja reprezentacyjna znalazła się w pana umowie?
- Dopóki prezesem PZPN jest Michał Listkiewicz, to raczej nie mam co liczyć na reprezentacje. Pracując w Wiśle byłem podobno najpoważniejszym kandydatem, a zdecydował się na Beenhakkera. Zresztą Leo odwdzięczył mu się potem awansem do finałów mistrzostw Europy.

Teraz Bosss nie jest już tak mocny, trudno wręcz zrozumieć jego posunięcia, jak chociażby grę ze Słowenią jednym napastnikiem, czy brak w składzie Smolarka. Więc jeśli ojczyzna zawodzi?
- Ja też pewnych rzeczy nie rozumiem, ale jeśli ojczyzna będzie wyzwać, to będę do dyspozycji.

Pana nazwisko pojawiło się też na karuzeli kandydatów do objęcia sterów PZPN. Jest coś na rzeczy?
- Ciągnie mnie jeszcze na murawę, kręci codzienna praca z piłkarzami. Myślę, że mogę im sporo przekazać ze swoich doświadczeń zebranych na wielu stadionach świata. Na razie jednak robię swoje w Zabrzu i naprawdę nie mam innych pomysłów, niż Górnik Zabrze.

A propos Zabrza. Jak pan się czuje w Zabrzu, miejscu swego urodzenia?
- Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem. Miasto znam doskonale, bo moja mama tutaj mieszka i jeśli tylko miałem wolny czas, to zawsze tutaj przyjeżdżałem. Kapitałem klubu z Roosevelta jest nie tylko wspaniała tradycja, ale i wspaniali kibice. W Polsce chyba tylko Lech Poznań ma liczniejszą widownię. jak wybudują stadion, to będzie na pewno jedno z najważniejszych piłkarskich miejsc w Polsce. Mam nadzieję, że i drużyna na miarę wielkiego Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online