Forum
 

Sport: Wielki niewypał

Swego czasu Ryszard Szuster poszedł do pani prezydent Zabrza, Małgorzaty Mańki-Szulik, by poskarżyć się, że Górnik nie wywiązuje się z zaległości finansowych wobec niego. W tym czasie grało już w Górniku kilku zawodników, których był menedżerem. Miał wtedy usłyszeć, że może w takim razie zostałbym prezesem klubu. Zgodził się, choć wiele razy podkreślał potem, że stracił na tym finansowo. Prezydent Zabrza była pod wrażeniem spotkania z elokwentnym, kulturalnym człowiekiem, który miał wprowadzić do klubu profesjonalizm. Od razu pojawiły się też dwie skrajne opinie. Jedna sugerowała, że menedżer, który zasłynął przede wszystkim ze sprowadzenia do Polski Emmanuela Olisadebe (potem żadnego wielkiego transferu już nie przeprowadził), ze swoją znajomością rynku będzie miał sporą łatwość wyciągnięcia klubu na prostą. Druga? Wiele osób z branży nie miało o Szusterze dobrego zdania, podkreślając jego instrumentalne traktowanie ludzi.
Jaki był początek? W klubie wiele osób straciło pracę. Leszkowi Brzezińskiemu, wtedy kierownikowi drużyny, nie był w stanie osobiście powiedzieć "rezygnuję i dziękuję". Odchodzący prezes Eugeniusz Postolski w klubie też był średnio mile witany. Do czasu, kiedy awansował na stanowisko wiceministra. Ludzie, których nie potrzebował praktycznie nie dostrzegał.
To był okres rozruchu, a przede wszystkim szukania nowego, możnego i strategicznego sponsora klubu. Szuster starał się w tym czasie bardzo dobrze i blisko żyć z władzami miasta, wtedy właścicielem Górnika. W końcu jednak pojawił się na horyzoncie Allianz Polska. Nie byłoby obecnego właściciela gdyby nie Jędrzej Jędrych, wtedy poseł PiS i cały czas bliski przyjaciel Szustera. Ten ostatni też miał jednak swój udział w sprowadzeniu do klubu nowego - wtedy - współwłaściciela. Władzie Allianz Polska uznały, że mają do czynienia z prawdziwym fachowcem, który doprowadzi klub na szczyty.
Nowe rozdanie zaczęło się latem 2007 roku. Do klubu sprowadzono Ryszarda Wieczorka, choć prezes osobiście lepszy kontakt miał i ma z Markiem Chojnackim. Hajto, Brzęczek... To miały być filary odradzającego się Górnika. Piotr Malinowski, gwiazda Rakowa, którego menedżerem był wtedy Szuster, podpisał kontrakt jeszcze zimą 2007 roku. Dodajmy, że zaraz po tym jak Szuster został prezesem, zawiesił swoją licencję. Potem pojawiły się niepotwierdzone informacje piłkarzy, że sugerował podpisanie umów z konkretnymi menedżerami. Kilku byłych kolegów po fachu znalazło się jednak na cenzurowanym. Tomasz Kaczmarczyk, Jarosław Kałakowski... Z tym ostatnim doszło nawet do małej "wojny", kiedy Dawid Jarka skierował przeciwko klubowi pismo do PZPN o sfałszowaniu umowy. Górnik wygrał, ale niesmak pozostał. Jarka, dziś wypożyczony do ŁKS mówi krótko "ja tam wiem swoje" i nie chce drążyć tematu.
To, że stosunki na linii Szuster-Wieczorek nie były modelowe było w Zabrzu tajemnicą poliszynela. Prezes nie uznawał takiej możliwości, by trener miał wpływ na transfery. Tylko Grzegorz Bonin to "piłkarz" Wieczorka, co paradoksalnie nie pomogło mu utrzymać stanowiska, kiedy władze Allianz Polska, zobaczyły w jakiej jest formie. Wieczorek najbardziej jednak podpadł, kiedy z pominięciem drogi służbowej pojechał na rozmowy z kierownictwem nowego już właściciela. Od tej pory relacje były wręcz oschłe. Prezes otoczył się coraz węższą grupą ludzi. Kiedy usłyszał, że tak nie powinien robić, bo często kończy się to odejściem, miał stwierdzić, że najwyżej odjedzie. Mówiło się też, że to coraz bardziej Górnik Allianz niż Górnik Zabrze.
Nie wiemy, co dokładnie wydarzyło się w stolicy. Skoro w Zabrzu ma być Henryk Kasperczak, który na pewno skupi w swoim ręku sprawy menedżerskie, dla Szustera nie byłoby specjalnie roboty. Witać w drzwiach ludzi z uśmiechem na twarzy i pełnić funkcję gospodarza po prostu nie potrafi. Wystarczy mieć innego od niego zdanie, powiedzieć coś krytycznego, by stać się osobą niemile widzianą. Lista ostatnio była coraz dłuższa.
Był dziennikarzem sportowym, czytał wiadomości w Telewizji Katowice, pełnił funkcję rzecznika śląskiego OZPN, cały czas działa w tym czasie jako menedżer. Funkcja prezesa Górnika miała być nowym wyzwaniem. Nobilitacją. Może nawet przeszedłby do historii, ponownie wprowadzając klub na szczyt. Nie przejdzie, choć w sporcie na pewno będzie nadal działał.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online