Forum
 

Sport: Śmiech i hańba

"Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska"! "Co wy robicie? Górnika Zabrze hańbicie"! To tylko dwa hasła skandowane przez zabrzanskich kibiców spośród kilku, jakie głośno kierowali pod adresem zawodników swojej drużyny w kolejnym spotkaniu Pucharu Ekstraklasy. - Nie dziwię się takiej reakcji - podsumował trener Marcin Bochynek. Dodać należy, że kibice Górnika i tym razem wykazali się dużą cierpliwością. Ich gorącego dopingu dla zespołu nie zmąciły dwie pierwsze stracone bramki w dość kuriozalnych sytuacjach. Dopiero trzeci gol strzelony przez Odrę przy zupełnie biernej postawie rywali wyprowadził miejscowych fanów z równowagi.
To będzie gorący tydzień na Roosevelta. Trzeba ostatecznie zdecydować, kto przejmie drużynę w dłuższej perspektywie i próbować scalić - niewątpliwie - mocno rozbity zespół.
- Wydawało się po czwartkowym spotkaniu z Ruchem, że coś drgnęło i sprawy idą w dobrym kierunku - mówił Marcin Bochynek. - Tymczasem w meczu z Odrą wkradła się w grę zespołu zupełnie niezrozumiała nonszalancja.
Górnik, a zwłaszcza Dariusz Kołodziej, bardzo chciał przerwać passę bez strzelonego gola w tym sezonie. Obok wspomnianego zawodnika, który podejmował kilka prób silnymi strzałami z dystansu, bramkarza Odry niepokoili Bonin i Pitry. Po drugiej stronie boiska wiele swobody mieli Aleksadner i Seweryn, ale zanim zrobili z tego właściwy użytek, Kołodziej potężnym uderzeniem dał prowadzenie Górnikowi. Nim sami zawodnicy tej drużyny uwierzyli w to, co się stało, był już remis 1:1. Minęło 45 sekund, gdy wodzisławianie zdążyli wznowić grę od środka, a Aleksander zamienił dośrodkowanie Seweryna na gola. Zanim sędzia dał znać na przerwę, groźnie strzelali ponownie Bonin (ponad poprzeczkę) i Kołodziej (ładna interwencja Buchalika), a ze strony gości Szary (obok bramki).
W przerwie trener Bochynek dokonał trzech zmian, w tym bramkarza, zaś Odra wznowiła grę w niezmienionym składzie. Już po kilkudziesięciu sekundach Sebastian Nowak miał okazję do wykazania się, stając oko w oko z Sewerynem. Tym razem był jeszcze górą, ale potem w ciągu kwadransa został zmuszony dwukrotnie wyjmować piłkę z siatki. Najpierw Aleksander miał wystarczająco dużo czasu i swobody w polu karnym, by się odwrócić z piłką i precyzyjnie uderzyć. Potem Seweryn bezlitośnie już wykorzystał nieporozumienie Hajty ze Smirnovsem i mając przed sobą tylko Nowaka, łatwo go ograł
Obaj piłkarze, którzy w tym meczu strzelali gole dla Odry, mają za sobą okres gry w Górniku i kiedy trener Janusz Białek wprowadził potem na boisko kolejnych zawodników, którzy wcześniej występowali w Zabrzu (Moskal i Radler) witano ich entuzjastycznie. Odwrotne emocje budziły u fanów Górnika poczynania ich "ulubieńców". Cytowanie wyżej hasła towarzyszyły miejscowym piłkarzom już do końca spotkania, choć do ostatniej minuty Kołodziej z kilkoma kolegami próbował zdobyć kontaktową bramkę. Nie powiodło się. Był problem, jest problem!

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online