Kryzysowy hit Ekstraklasy

Pod takim napięciem oba kluby nie grały od dawna. Sympatycznie i przyjemnie będzie tylko dziś podczas meczu oldbojów. Jutro? Zapowiada się prawdziwy piłkarski bój.
Zacznie się już dziś. O 16.30 na boisko przy Roosevelta wyjdą oldboje Górnika i Legii. W zespole gospodarzy zagra miedzy innymi Jan Urban szkoleniowiec stołecznej jedenastki, który przeżywa na Łazienkowskiej najtrudniejsze chwile od momentu podjęcia pracy w Legii.

Lubański nie dojedzie
Czy sytuacja Ryszarda Wieczorka jest inna? Zdecydowanie nie. Tydzień temu po raz pierwszy, od kiedy zaczął pracę w Zabrzu kibice domagali się jego odejścia. – Biorę wszystko na siebie. To ja ponoszę winę za brak wyników. Piłkarze mają spokojnie przygotować się do meczu z Legią. Czego oczekuję? Nie mogą wyjść na boisko spięci, z powiązanymi nogami. Oni naprawdę dużo potrafią i ja o tym wiem. Teraz czas to pokazać – spokojnie mówi Wieczorek, który w tygodniu tłumaczył władzom klubu przyczyny falstartu. Górnik jako jedyny w lidze nie strzelił jeszcze gola.

Ligowcy zagrają w niedzielę, niemal 24 godziny po swoich starszych kolegach, z których wielu sięgało regularnie po mistrzowskie tytuły. Będą tacy zawodnicy w Legii, będą w Górniku, choć wiele gwiazd z przeszłości zapowiedziało przyjazd tylko na uroczystości grudniowe. To faktycznie wtedy Górnik będzie świętował swoje 60-lecie. – Wtedy będę. Teraz sobotę mam zajętą. Pracuję, mój zespół gra mecz, nie mogę przylecieć na Śląsk – deklaruje największy z wielkich Górnika, czyli Włodzimierz Lubański.

Piłkarze do dyspozycji
Co nie znaczy, że dziś nie będzie ciekawie. Przewidziane są liczne konkursy, występ Stachurskiego, a oprócz głównej atrakcji, czyli meczu oldbojów, do dyspozycji kibiców przez godzinę będą piłkarze obecnej kadry Górnika. – Oczywiście wolelibyśmy, by jubileusz przypadł na nieco spokojniejszy moment, ale to nas obowiązek wobec klubu i kibiców, którzy tak bardzo Górnikowi pomogli. Na godzinę przyjedziemy na stadion i będziemy do ich dyspozycji – deklaruje Wieczorek. Walkę o wygraną zapowiadają wszyscy zabrzanie. – My damy z siebie więcej niż 100 procent, ale bardzo liczymy na kibiców. Nigdy nas nie zawiedli, a w niedzielę ich doping będzie jeszcze bardziej potrzebny – twierdzi Tomasz Hajto. Nie powinien się zawieść. Na stadionie spodziewanych jest około 16000 widzów.

Legia przyjedzie do Zabrza osłabiona. Brak Choto (kiedyś grał w Zabrzu) i Bartłomieja Grzelaka może być szansą dla Górnika, który zagra w najsilniejszym składzie. Powinien już zagrać Maciej Iwański. Urban mówi jednak wprost: - Nie wiem, co ze mną będzie jak przegramy. Tajna broń Markowski? Wieczorek ma już do dyspozycji Rivasa i Markowskiego. Ten drugi pewnie na boisko wejdzie. Pytanie, czy on za Zahorskiego w trakcie meczu, czy też odwrotnie.

Legia przyjedzie do Zabrza rozbita w Moskwie, gdzie zagrała katastrofalnie. Po meczu piłkarze nie podziękowali nawet kibicom. – Nie byłoby czymś normalnym, gdybyśmy dziękowali ludziom, którzy nas wyzywają – przyznał Wojciech Szala. Rok temu Urban przyjechał z Legia do Zabrza i wygrał 3-0. Górnik nie istniał na boisku. Taki scenariusz w jutrzejszym meczu oznaczałby wyjątkowo smutny jubileusz i spadek na samo dno ligowej tabeli.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]