Zabrzański casting

Kilka lat temu w Zabrzu pojawił się piłkarz, którego nie bardzo chciano nawet sprawdzić. Benjani Mwaruwari dziś jest gwiazdą Manchesteru City.
Dziś o 16.00 zabrzanie zagrają „wyjazdowy” sparing z Walką Makoszowy. Spotkanie zapowiada się o tyle interesująco, że trener Ryszard Wieczorek sprawdzi w grze pięciu obcokrajowców, którzy od kilkudziesięciu godzin są w Zabrzu. Na razie o ich potencjale niewiele można powiedzieć.

Dwóch wartych uwagi
W poniedziałek uczestniczyli w jednych zajęciach, wczoraj przeszli testy szybkościowe, a dziś wyjdą na boisko. Powinni zagrać po 90 minut, bo też kolejnej szansy, by ich sprawdzić może na razie nie być. Nieoficjalnie docierają z Zabrza sygnały, że przynajmniej dwóch z nich już dziś mogłoby z powodzeniem walczyć o miejsce w pierwszej jedenastki ósmej drużyny ligi. Kogo sprawdzi Górnik? Mota Ferreira, brazylijski napastnik, który grał w rezerwach Fluminese przyjechał do Zabrza w sobotę. – Są z nami dwaj kadrowicze z Zimbabwe, których przyjazd pilotował Wiesław Grabowski. To środkowy obrońca i boczny pomocnik. Przyjechali także na testy dwaj obrońcy grający obecnie w Flocie Świnoujście – wyjaśnia Hetmański. Z Floty dojechali do Zabrza 21-letni Khaddy Kazadi Leonowicz, piłkarz pochodzący z Zairu oraz rok starszy Brazylijczyk, Wallace Perez Benevente. Gracze z Zimbabwe to Costa Nhamoinesu i Patmo Schereni. Obaj w Polsce przebywają od dwóch miesięcy i wiosną grali w Wiśle Ustronianka, gdzie umieścił ich Grabowski. Były trener reprezentacji Zimbabwe przypomina, że swego czasu przywiózł do Górnika trzech zawodników z tego kraju. Dwaj ostatecznie w Górniku zagrali.

Pogrążył Manchester United
– To Kaondera i Choto, ale wtedy był jeszcze ten trzeci. Dziś najlepiej znają go kibice Manchesteru City. To Benjani Mwaruwari, który jest jedną z gwiazd zespołu City – przypomina Grabowski. Górnik akurat tego zawodnika nie chciał. Działo się to latem 1999 roku, kiedy prezesem klubu był Stanisław Płoskoń, a trenerem Jan Żurek. Jego ówczesny asystent Józef Dankowski przypomina, że Mwaruwari wówczas nawet nie zaczął treningów z Górnikiem. – Do nas już nie dotarł – mówi Dankowski.
– Dawne czasy i wcale się dziś nie dziwię, że nie chcieli wtedy aż trzech młodych, mało znanych piłkarzy z Zimbabwe – tłumaczy decyzje działaczy Grabowski. - Dlatego Mwaruwari w Zabrzu nie zaistniał. Potem zrobił jednak prawdziwą karierę – dodaje Grabowski. Napastnik trafił do City w ostatnim dni styczniowego „okienka” transferowego 2008 roku za 3,87 miliona funtów z Portsmouth. W debiucie strzelił gola na Old Trafford, w sensacyjnie zakończonym meczu z Manchesterem United. Lokalny rywal wygrał 2-1, a Mwaruwari stał się ulubieńcem kibiców. W całym, zakończonym sezonie strzelił 15 goli. To jeden z najlepszych wyników w całej lidze angielskiej. Cała trójka (Choto, Kaondera, Mwaruwari) grała zresztą z powodzeniem w kadrze Zimbabwe. – Choto jest po poważnej kontuzji i myślę, że może do kadry wrócić. Musi jednak zrzucić 5-6 kilogramów. Kaonderze kończy się kontrakt na Cyprze i ostatnio nawet mi powiedział, że chętnie zagrałby ponownie w Polsce. Ma tutaj do dziś, szczególnie w Gliwicach wielu znajomych. Obrońcy, których teraz sprawdzamy w Zabrzu potencjał mają większy niż Choto – przyznaje Grabowski.

Lewandowski, Pitry, Bonin...
Górnik sprawdzi pięciu zawodników, a miał być jeszcze szósty. Serbski piłkarz, który z powodów wizowych do Zabrza jednak nie dotarł. Zabrzanie ewentualnych wzmocnień drużyny nie szukają jedynie za granicą, co zawsze bywa ryzykowne, szczególnie mając niewielką wiedzę na temat sprawdzanych piłkarzy. Trener Ryszard Wieczorek, który ma w nowym sezonie grać z Górnikiem w pierwszej piątce, najchętniej widziałby na Roosevelta kilku zawodników ogranych już w polskiej lidze. Problem w tym, że tacy sporo kosztują i rozmowy transferowe w każdym wypadku są bardzo trudne. Dawid Plizga nadal związany jest kontraktem z Zagłębiem Lubin. Jeżeli były mistrz Polski nie zostanie zdegradowany z ligi za udział w aferze korupcyjnej, jego „wyjęcie” z Lubina może być niemożliwe. Przemysław Pitry z Lecha pojechał na testy do TSV 1860, a Robert Lewandowski ze Znicza jest na liście życzeń połowy ligi. Nawet biorąc pod uwagę, że nie bardzo interesuje go gra, czy raczej siedzenie na ławce Legii czy Wisły, Górnik z przebiciem ofert innych klubów może mieć problem. Kto jeszcze jest na liście życzeń? Prawdopodobnie ktoś z Korony Kielce. Marcin Robak, Grzegorz Bonin... W tym wypadku również przeszkoda finansowa może być dla Górnika nie do pokonania. Co wtedy? Może Dariusz Kołodziej z Podbeskidzia Bielsko-Biała, którym zabrzanie wciąż są zainteresowani. W każdym razie do kilku zmian kadrowych powinno w Górniku dojść. Kogo klub chce się pozbyć? W czwartek ma zostać ogłoszona lista transferowa. Może się na niej znaleźć około 7-8 piłkarzy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online