Forum
 

Magiera: sodówka mi nie uderzy

Mariusz Magiera, to kolejny po Łukaszu Piszczku i Adamie Danchu piłkarz, który futbolowego rzemiosła uczył się w Gwarku Zabrze, a teraz dostaje szansę w kadrze Leo Beenhakkera.
Mariusz z tej trójki jest najbardziej anonimowy. Dlaczego? Bo w ostatnich 9 miesiącach zagrał w lidze... dwa mecze i od razu trafił do reprezentacji. 
- Dziwne jest to życie piłkarza - mówi Mariusz. - Przez pół roku pobytu w Wiśle, nie zaliczyłem ani jednego meczu ligowego, w Zabrzu zagrałem dwa razy i jestem w reprezentacji!
Ale obrońca Górnika nie wygląda na takiego, komu z powodu powołania miała uderzyć do głowy tzw. "sodówka".
- Miałem szczęście, że trener Beenhakker oglądał nasz mecz z Jagiellonią - mówi. - Zagraliśmy dobre spotkanie i stąd dodatkowe powołanie dla mnie i Adama (Dancha, red.).
Nawet to, że w poniedziałek musiał się zerwać z łóżka o trzeciej w nocy, przed podróżą z Zabrza do Szczecina, nie było problemem. W meczu z zespołem "stranieri" było więc trzech "Gwarków" z Zabrza, bo z Berlina dotarł Łukasz Piszczek.
- To chyba dobrze świadczy o klubie z Zabrza i o pracy trenera Janusza Kowalskiego - uśmiecha się Mariusz, podkreślając, jak wiele się w Gwarku nauczył.
Do tematu "kadra" Mariusz podchodzi spokojnie.
- Myślę, że selekcjoner traktuje powołania nowych jako próbę i inwestycję na przyszłość - ocenia. - A ja się cieszę, że pot wylany na treningach nie idzie na marne. A po tym powołaniu mam motywację do jeszcze cięższego treningu.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online