Forum
 

Środkowy poszukiwany

Maris SmirnovsW rundzie jesiennej parę środkowych obrońców Górnika tworzyli Tomasz Hajto i Maris Smirnovs. Obaj to bardzo doświadczeni piłkarze, ich pozycja w defensywie Górnika była praktycznie niezagrożona. Wiosną trener Ryszard Wieczorek będzie miał jednak problem. 

Ten ostatni mecz
Nie zanosi się na to, by Łotysz szybko wyszedł na boisko. Być może nawet wcale kibice Górnika nie ujrzą go w grze. – Oczywiście za wcześniej na takie deklaracje, ale jego powrót do zdrowia na pewno potrwa kilka miesięcy. Trzy? To bardzo prawdopodobne – twierdzi klubowy fizjoterapeuta, Kamil Zieleźnik.
Smirnovs może mówić o wyjątkowym pechu. Kontuzji doznał w ostatnim ligowym meczu, z warszawską Legią na wyjeździe. Zaraz na początku drugiej połowy po ataku Takesure Chinyamy, obrońca Górnika na noszach musiał opuścić boisko. Zresztą jako drugi gracz gości w tym meczu. W pierwszej połowie Dickson Choto „załatwił” Tadasa Papeczkysa. – W pierwszej chwili wydawało się, że poważniejszy jest uraz Tadasa. Okazało się, że było to jedynie bardzo silne stłuczenie. Litwin jest już zdrowy, na pewno 10 stycznia wznowi z nami treningi – dodaje Zieleźnik. – W wypadku Marisa nie ma takiej możliwości. Czeka go bardzo długa rehabilitacja.

Pawelec i Pazdan
Smirnovs naderwał wtedy więzadła poboczne. W okresie świątecznym przeszedł zabieg artroskopii w jednym z warszawskich szpitali. Teraz musi mozolnie wracać do zdrowia, a potem do sportowej formy. Problem w tym, że trudno na Łotysza czekać. Liga startuje już 22 lutego i ze względu na finały mistrzostw Europy kończy się wyjątkowo wcześniej. Nawet jeżeli wszystko będzie przebiegało szybko i sprawnie, Smirnovs może być do dyspozycji trenera na kilka ostatnich meczów.
- Oczywiście, że jest to problem. Rozmawiałem na ten temat z prezesem i dyrektorem sportowym – zdradza trener Wieczorek, co może oznaczać, że Górnik w zimowej przerwie będzie chciał sprowadzić doświadczonego zawodnika na tę pozycję.
- Mamy naszą zdolną młodzież, piłkarzy którzy w perspektywie mają zająć miejsce właśnie na środku defensywy. Myślę przede wszystkim o Mariuszu Pawelcu i Michale Pazdanie. Obaj się rozwijają, mają za sobą pierwszy, półroczny okres pobytu w klubie i wiążemy z nimi duże nadzieje – tłumaczy Wieczorek. – Do tej grupy dodałbym Adama Dancha, oczywiście w co najmniej takiej dyspozycji, w jakiej był w końcówce roku. Idea jest jednak taka, że na każdą pozycję chcemy mieć po dwóch kandydatów. To daje większy komfort, większe jest pole manewru i rywalizacja w zespole. Pamiętam jednak, że w lutym na zgrupowanie jedzie kadra Leo Beenhakkera. I mogę przypuszczać, że skoro korzystał z piłkarzy Górnika w grudniu, wypowiadając się o nich bardzo pozytywnie, to podobnie może stać się za kilka tygodni. Oczywiście każde powołanie to dla klubu wielkie wyróżnienie, ale może być tak, że przez pewien czas będę miał do dyspozycji jednego nominalnego środkowego, czyli Tomka Hajtę. Runda jest krótka, ale są kartki, mogą też zdarzyć się kontuzje. Dlatego musimy się wspólnie zastanowić jak z tego kłopotu wybrnąć.

Jarczyk na liście
Czy alternatywą może być Sławomir Jarczyk? W Warszawie to on zmienił Smirnovsa po faulu legionisty. Teraz jednak Jarczyk trafił na listę transferową i prawdopodobnie pożegna zimą klub z Roosevelta. Sam Wieczorek twierdzi, że problemy zdrowotne Łotysza nie wpłyną na zmianę decyzji w sprawie Jarczyka. – Rozmawiałem ze Sławkiem jeszcze w ubiegłym roku. Stanęło na tym, by szukał klubu. Jestem przekonany, że znajdzie i będzie miał zdecydowanie większe szanse na regularną grę niż w Zabrzu. Sprowadziliśmy na prawą stronę Słowaka Pavlendę, do zdrowia po kontuzji dochodzi Orłowicz. Akurat na bokach obrony konkurencja powinna być większa – kończy Wieczorek. Dodajmy, że lewym obrońcą jest też Mariusz Magiera, którego Górnik chce sprowadzić z krakowskiej Wisły.
Dziś za wcześnie mówić, kto mógłby trafić do Zabrza jako alternatywa dla Smirnovsa. Prawdopodobnie będzie to jednak uzupełnienie składu, a nie szukanie zawodnika, który grałby u boku Hajty w wyjściowej jedenastce. Mając w kadrze dwóch piłkarzy, na których zwrócił już uwagę Leo Beenhakker, trudno nie dawać im szansy regularnej gry. Szczególnie, jeżeli Pawelec i Pazdan mają w perspektywie kilku lat decydować o sile defensywy drużyny Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online