Forum
 

Jan Urban: nie zazdroszczę Wieczorkowi

- Trudno wymagać od piłkarzy Górnika miejsca premiowanego udziałem w europejskich pucharach, ale środek tabeli to cel, który z pewnością są w stanie osiągnąć - przekonuje trener stołecznej jedenastki, Jan Urban.
Zamknięcie rundy zapowiada się szalenie atrakcyjnie, bowiem do Warszawy na Łazienkowską zawita odradzający się z wieloletniej zapaści zabrzański Górnik. Jan Urban, trener stołecznej jedenastki, przewiduje trudny bój w rewanżowej potyczce.

W jesiennym meczu z Górnikiem, wygrana Legii 3-0 przyszła łatwiej niż się pan spodziewał?

W Zabrzu, w przerwie letniej nastąpiło tak wiele zmian, że jadąc na ten mecz nie spodziewałem się większego oporu ze strony Górnika. Ta drużyna potrzebowała czasu, by nowy trener ją odpowiednio poukładał, a piłkarze musieli się poznać i zgrać. My w sierpniu tylko wykorzystaliśmy sprzyjający moment.

Sugeruje pan, że w sobotę legioniści będą musieli się mocno napracować chcąc zdobyć kolejne punkty?

Jestem przekonany, że obie drużyny będą chciały zaprezentować się jak najlepiej. A Górnik w ostatnich spotkaniach udowodnił, że właściwie wykorzystał czas przeznaczony na zbudowanie silnego zespołu.

A pana zdaniem, co przez cztery miesiące zmieniło się w Górniku?

Przede wszystkim piłkarze mieli zapewniony większy spokój, bo w kilku poprzednich latach walczyli praktycznie tylko o przetrwanie. Pojawianie się nowego sponsora umożliwiło sprowadzenie do Zabrza kilkunastu nowych zawodników, ale nie bez znaczenia okazało się wielkie zainteresowanie kibiców występami Górnika. Widać, że na stadionie przy Roosevelta coś się wreszcie dzieje, że drużyna powróciła do ligowej czołówki, chociaż początek rozgrywek wcale na to nie wskazywał. W pewnym momencie kibice na Śląsku uwierzyli nawet, że ich zespół stanie się postrachem krajowych drużyn. Moim zdaniem jest jednak jeszcze za wcześnie, żeby zbyt wiele wymagać od piłkarzy Wieczorka, a zwłaszcza walki o zajęcie miejsca premiowanego udziałem w europejskich pucharach. Środek tabeli to cel, który z pewnością są w stanie osiągnąć.

Zazdrości pan Wieczorkowi napastników?

Nic podobnego. Wprawdzie byłem pod wrażeniem, gdy Dawid Jarka w trzech meczach zdobył kilka efektownych bramek, jednak potem wyraźnie obniżył loty. Z kolei Tomasz Zahorski miał gorszy początek rundy, ale z pewnością jest obiecującym piłkarzem i nie przez przypadek Leo Beenhakker powołał go do reprezentacji. Mimo to wcale nie zazdroszczę Wieczorkowi.

Mocnym punktem zespołu jest bramkarz - Słowak Boris Pesković. Pana napastnikom trudno będzie go pokonać?

I on popełnia błędy, ale obserwując pierwszą rundę dochodzę do wniosku, że nasi ligowi bramkarze mają dużo problemów z grą na przedpolu. Niewielu jest też takich, którzy na dobrym poziomie grają nogami, a w dzisiejszym futbolu jest to bardzo ważny element bramkarskiego rzemiosła. W Polsce zawodnicy występujący na tej pozycji dużo lepiej czują się grając na linii.

Pana zdaniem, co jest najsilniejszą stroną Górnika?

Uważam, że przyjście do Zabrza Jerzego Brzęczka miało największy wpływ na zmianę oblicza zespołu. Dzięki jego olbrzymiemu doświadczeniu zapanował spokój w grze, a dokładne podania i groźne strzały z dystansu w wykonaniu Jurka wprowadzają spore zamieszanie w szeregach rywala. Ale w każdej formacji Górnika występuje kilku perspektywicznych piłkarzy, tylko od razu nie da się wszystkiego poprawić. To wymaga też większych nakładów finansowych, a z tego, co słyszałem, władze miasta i sponsorująca zespół firma ubezpieczeniowa Allianz zamierzają każdego roku zwiększać inwestowanie w Górnika. Na razie jednak daleko klubowi do poziomu budżetowego, którymi mogą poszczycić się najlepsze polskie zespoły.

Myśli pan, że w sobotę rywal jest w stanie zaskoczyć czymś pana piłkarzy?

Oczywiście, chociaż z tego, co pamiętam Górnik dotychczas tylko raz wygrał w meczu wyjazdowym, z łódzkim KS. My dla odmiany po wpadce z Odrą Wodzisław każdy mecz na Łazienkowskiej traktujemy bardzo poważnie. Do ostatniej fazy rozgrywek dotrwaliśmy w dobrej formie fizycznej, co było widoczne w meczach z Polonią Bytom i Cracovią. Jeżeli utrzymamy jeszcze dobrą skuteczność, to powinniśmy odprawić Górnika z kwitkiem. Wisła Kraków, przynajmniej na razie wydaje się być poza zasięgiem, ale odrobiliśmy już stratę do Kolportera Kielce i chcielibyśmy już nie gubić punktów. To nam pomoże spokojnie przygotowywać się do rundy rewanżowej.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online