Forum
 

Tajemnica sześciu kilogramów

Tomasz MoskalWicemistrz Polski w tym sezonie zawodzi. Nie wygrał żadnego z pięciu meczów wyjazdowych, w tabeli jest na ósmym miejscu z piętnastoma punktami straty do lidera. W środę doszło do spotkania władz Polskiej Grupy Energetycznej z zarządem klubu. Co ustalono? Jeden z portali internetowych podał wiadomość, że postanowiono dać Orestowi Lenczykowi jeszcze jedną szansę. Jeżeli oczywiście miałby w dalszym ciągu pracować w Bełchatowie. Jest nią dzisiejszy mecz w Zabrzu. - To informacje bzdurne i wyssane z palca - krótko skomentował te wiadomości prezes klubu, Jerzy Ożóg. Dodajmy, że Lenczyk nie ma ostatnio najlepszych wspomnień ze stadionu Górnika. Dwa ostatnie mecze grane na Roosevelta kończyły się wygraną gospodarzy 1-0.

Rok temu zabrzanie byli niemal na dnie ligowej tabeli. Bełchatów? Grał wybornie. Świetnie radził sobie jeszcze Radosław Matusiak, w drugiej linii rządził Łukasz Garguła. Tymczasem skazana na porażkę drużyna Marka Motyki wygrała 1-0, po bramce Artura Prokopa z rzutu karnego. Była to wówczas największa niespodzianka kolejki. Kilkanaście dni temu było też 1-0 w Pucharze Ekstraklasy.

- Oczywiście, że będzie to inny mecz. Drużyny zagrają z innych składach, inna jest też stawka. To kolejne ze spotkań, które pokaże, w którym jesteśmy miejscu. Jeżeli zagramy konsekwentnie, zgodnie z przedmeczowymi założeniami od pierwszej do ostatniej minuty, to jestem optymistą. Górnik jest w dobrej dyspozycji. W meczu Pucharu Ekstraklasy potwierdzili to także potencjalni dublerzy - twierdzi trener zabrzan, Ryszard Wieczorek.

We wspomnianym spotkaniu gola na wagę trzech punktów strzelił dla Górnika Tomasz Moskal, który w tym sezonie stracił miejsce w ataku na rzecz duetu Jarka - Zahorski. Ostatnio przypomniał jednak o sobie kibicom. Tydzień po meczu z PGE dał w Kielcach bardzo dobrą zmianę i zaliczył ligową asystę przy golu Tomasza Zahorskiego.

- Kiedy przychodziłem do klubu, Tomek był w słabej formie. Dziś? Różnica jest ogromna, a główna tajemnica sukcesu to sześć kilogramów, które stracił w ostatnich dwóch miesiącach. Na początku odbiło się to na jego dynamice. Poprawił potem dynamikę, szybkość, a grać potrafił zawsze - dodaje trener Wieczorek. - To inny zawodnik, niż ten, który w meczu z Ruchem ujrzał bardzo szybko czerwoną kartkę, osłabiając zespół. Jarka i Zahorski to bardzo młodzi piłkarze, potrzebuję tak ogranego i doświadczonego napastnika. W Górniku nikt nie ma monopolu na grę. Tomek wie, że grając naprawdę dobrze, może wrócić do pierwszej jedenastki - kończy trener zabrzan.

Dla Górnika dzisiejszy mecz to ligowy powrót do Zabrza od meczu z Zagłębiem Sosnowiec, kiedy cztery gole strzelił Dawid Jarka. Dodajmy, że passa Górnika na własnym boisku jest imponująca. Wygrali na nim pięć kolejnych meczów, tracąc ledwie dwa gole. Przegrali raz, w pierwszy meczu z warszawską Legią.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online