Forum
 

Nie ma jak w domu

Dawid Jarka (fot. drożdżal)Dziesięć goli, prowadzenie w klasyfikacji ligowych strzelców... To jest – przynajmniej na razie – jesień Dawida Jarki. Rzecz w tym, że piłkarz sporo traci ze swojej skuteczności w meczach wyjazdowych. Statystyki nie kłamią. Aż dziewięć razy Jarka unosił ręce w geście tryumfu na Roosevelta. Na wyjazdach trafił tylko raz - w wysoko przegranym meczu z Lechem w Poznaniu.

Gole za trzy
- Wiem. To jest pewien problem, bo nie chcę, by mówiono o mnie „snajper własnego boiska” – mówi sam Jarka. Dodajmy, że z czołówki klasyfikacji strzelców Jarka trafiał w najmniejszej liczbie meczów. Pod tym względem bezkonkurencyjny jest Marek Zieńczuk. Jarka nie musi mieć jednak kompleksów. Poza „wyjazdowym” golem w Poznaniu, pozostałe dawały Górnikowi po trzy punkty. Nic dziwnego, że na Roosevelta kolekcjonuje koguty i jest żegnany owacjami na stojąco. Wyjazdy to jednak inny świat.
Widzi ten problem trener Ryszard Wieczorek, który twierdzi, że w meczach wyjazdowych Jarka nie miał wcale mniej okazji niż podczas meczów granych w Zabrzu. – Gdyby wykorzystał wszystkie, które miał, dziś na jego koncie byłoby około dwudziestu goli. Oczywiście nigdy wszystko nie wpadnie, nawet lepszym piłkarzom niż Dawid, ale... Dwóch-trzech trafień na wyjazdach więcej mamy prawo od niego wymagać – to opinia Wieczorka.

Kwestia blokady?
Jarka samokrytycznie wylicza okazje, które miał na boiskach rywali. – Na Lechu byłem sam na sam. Musiał być gol, a nie był. Wszystko przy stanie 0-0, czyli tak jak w Kielcach. To były ważne momenty. Byliśmy w obu tych spotkaniach lepsi, nie zeszlibyśmy z boiska pokonani. Po tych meczach byłem na siebie wściekły. Fajnie, że trafiłem cztery razy w meczy z Zagłębiem, ale tak samo cieszyłby mnie jeden gol w Kielcach. Zwycięski. Co jeszcze? Na Groclinie miałem przed sobą bramkarza i się poślizgnąłem, na ŁKS dwa razy byłem oko w oko z Wyparłą. Ile tego już jest? Siedem goli co najmniej.
Trener Wieczorek uważa, że Jarka dużo pewniej czuje się w Zabrzu. Dlaczego? – To młody piłkarz, pierwszy raz jest wokół niego takie zamieszanie. W Zabrzu ma za sobą kilkanaście tysięcy ludzi. Skandują jego nazwisko, cały czas go wspierają. To dodaje pewności siebie, noga nie zadrży. I są mecze, kiedy wpada wszystko. Na wyjazdach ktoś krzyknie, zawoła coś nieprzyjemnego i jest chyba pewna blokada. Dawid dochodzi do sytuacji, ale potem tej pewności, bez której napastnik niewiele zrobi, zaczyna już brakować. Nie powiedziałbym, że jego brak skuteczności to efekt naszej taktyki. Gramy ofensywnie, w każdym meczu stwarzamy sytuacje, tylko że w Zabrzu na około dwanaście wykorzystał dziewięć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online