Forum
 

Pomeczowe wypowiedzi piłkarzy

Konrad Gołoś (Górnik): Korona była faworytem. My stworzyliśmy sobie dobre sytuacje i gdybyśmy je wykorzystali to może mecz ułożyłby się inaczej dla nas. Niestety straciliśmy pechowo bramkę, odkryliśmy się i w konsekwencji przegraliśmy ten mecz. Uważam, że zasłużonym wynikiem byłby remis, ale przegraliśmy. Korona gra teraz inaczej niż za trenera Wieczorka, natomiast wiedzieliśmy jak teraz grają kielczanie - do momentu utraty bramki realizowaliśmy założenia i nie wyglądało to źle. Potem - jak już mówiłem - straciliśmy bramkę, odkryliśmy się i przegraliśmy mecz.

Jerzy Brzęczek (Górnik): Przeciwnik strzelił bramki wykorzystując nasze błędy w drugiej połowie. W pierwszej części to my byliśmy bliżsi strzelenia bramki. Mieliśmy dobre sytuacje, szczególnie Dawid Jarka, ale ich nie wykorzystaliśmy. Przez pierwsze 45 min. Korona nie stworzyła takich sytuacji, po których mogły paść bramki. Druga połowa zaczęła się dla nas nieszczęśliwie. Strzał Robaka, rykoszet i piłka wpada za kołnierz Borisa Peskovicia. To pozwoliło na to, by Korona mogła się cofnąć i grać tak jak lubią - z kontrataków. My z kolei staraliśmy się wyrównać, strzelić bramkę i nadzialiśmy się na dwie kontry. To były nasze błędy w ustawieniu taktycznym. Zostaliśmy za to ukarani. Przegrywając 0-3 dalej staraliśmy się odrobić straty. Czerwona kartka dla zawodnika Korony pozwoliła nam zdobyć dwie bramki, niestety zabrakło nam czasu, by strzelić trzecią bramkę. To są dla nas bardzo ważne mecze, ale pokazują, że jeszcze nam brakuje cwaniactwa i wyrachowania. Jeżeli w takich spotkaniach będziemy w stanie przechylić szalę na naszą stronę to spokojnie powalczymy o górne rejony tabeli.

Dawid Jarka (Górnik): Jestem na siebie wściekły, bo miałem dwie sytuacje i gdybym je strzelił to Korona by się nie podniosła, bo grała bardzo słabo. Myślę, że to zwycięstwo im się nie należało. Kluczowe były nasze sytuacje w pierwszej połowie. To akcje, które dobry, rasowy napastnik wykorzystuje. Mnie się to dziś nie udało i widać, że jeszcze dużo muszę nad sobą pracować, żeby być lepszym zawodnikiem. Korona nas niczym nie zaskoczyła. Grali bardzo słabo i w pierwszej połowie poza stałymi fragmentami nie stworzyli żadnej sytuacji. My mieliśmy 3 sytuacje i powinniśmy spokojnie prowadzić. W drugiej połowie wszystko się odwróciło. Korona strzeliła głupią bramkę, piłka odbiła się po jakimś rykoszecie. Szkoda, bo na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę.

Tomasz Zahorski (Górnik): Szkoda, że żadna z sytuacji, które stworzyliśmy sobie w pierwszej połowie nie zakończyła się bramką, gdyż wtedy na pewno mecz potoczyłby się inaczej. Do przerwy było 0:0, a już po przerwie Korona bardziej nas przycisnęła i szybko strzeliła gola. Było trochę szczęścia przy tej bramce, gdyż piłka "poszła" po rykoszecie. W drugiej połowie już nie mieliśmy zbyt wielu okazji. Pierwsza to była chyba sytuacja Jurka Brzęczka, kiedy dobrze bramkarz interweniował. Właśnie po tej sytuacji poszła kontra i Korona strzeliła bramkę na 2:0. Trener na ten mecz nie motywował nas jakoś specjalnie, nie traktował go jak jakiejś indywidualnej potyczki. Przyjechaliśmy tutaj po 3 pkt. i otwarcie o tym mówiliśmy. Niestety nie udało się. Korona okazała się dzisiaj skuteczniejszym zespołem, bo właśnie moim zdaniem dziś o wyniku zadecydowała skuteczność, a nie jakieś indywidualności.

Marcin Kaczmarek (Korona): Szkoda, że straciliśmy te dwie bramki. Mecz był jednak wyrównany - szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej już strzeliliśmy na 1:0 i wyprowadzaliśmy kontry. Cieszymy się z trzech punktów, jednak szkoda tych straconych goli. Górnik po pierwszej bramce postawił wszystko na jedną kartę. Dobrze, że to my strzeliliśmy tego jednego gola więcej. Moja zmiana nie wynikała z jakiegoś urazu, a jedynie z tego, że nie jestem jeszcze w takim rytmie meczowym. Tylko dlatego opuściłem boisko wcześniej.

Marcin Drzymont (Korona): Trzeba powiedzieć, że w pierwszej połowie był to bardzo trudny mecz. Górnik zagrał bardzo dobre spotkanie, stworzył sobie w pierwszej części dwie stuprocentowe sytuacje. My takich okazji nie mieliśmy. Druga połowa zdecydowanie na naszą korzyść. Pokazaliśmy, że nieprzypadkowo zajmujemy drugie miejsce w tabeli. To było zasłużone zwycięstwo Korony. Kiedy pierwsi strzelamy bramkę to nie dajemy sobie wyrwać zwycięstwa i myślę, że to było dziś widać. Tak samo to wyglądało w innych meczach. Cieszymy się ze zwycięstwa. Nas jako obrońców - linię defensywną - nie cieszy to, że tracimy bramki, tym bardziej, że dziś mieliśmy spokojny mecz i mogliśmy wynik 3-0 spokojnie dowieźć. Boli czerwona kartka Mariusza Zganiacza i to, że Górnik nie stworzył sobie stuprocentowej sytuacji, tylko strzelił te dwie bramki ze stałych fragmentów. Najważniejsze są jednak 3 pkt., a my myślimy już o następnym meczu z Dyskobolią.

źródło: koronakielce.net



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online