Forum
 

Jarka: Schłodziłem sobie głowę lodem

Dawid Jarka (fot. drożdżal)Trener Górnika, Ryszard Wieczorek, może spać spokojnie. W drużynie ma Dawida Jarkę.
Od dawna mówił, że interesuje go korona króla strzelców polskiej ekstraklasy. Skutecznie gonił lidera tej klasyfikacji, Pawła Brożka. W sobotę zdobył cztery gole w meczu z Zagłębiem i wyprzedził napastnika Wisły Kraków. 

Dawid Jarka: - Proszę wierzyć, że nie modliłem się, aby Pawłowi podwinęła się noga - śmieje się. - Nie dopytywałem się też nerwowo, ile Paweł zdobył goli w spotkaniu z Jagiellonią. To byłoby bez sensu. Każdy ciężko pracuje na swój sukces, a na końcu wygra lepszy.

- Jako dwudziestolatek jest pan najlepszym snajperem ligi. Jest pan pewnie bardzo podekscytowany.

- Nie, nie, spokojnie (śmiech). Ja raczej schłodziłem sobie głowę lodem. To była ekscytacja tonowana.

- A potrafił pan po meczu z Zagłębiem Sosnowiec zasnąć?

Zanim położyłem się do łóżka, to jeszcze oglądałem skrót meczu i te moje cztery bramki. Długo to wszystko analizowałem, przeżywałem, rozgrywałem jeszcze raz ten sam mecz. A potem nie mogłem spać, ale w końcu się uspokoiłem. I nawet nic mi się nie śniło. Ale wcześniej rzeczywiście byłem oszołomiony.

- Przed sezonem myślałeś, że po dziesięciu kolejkach będziesz najskuteczniejszym napastnikiem w lidze?

- W życiu! Marzę o koronie króla strzelców, ale żeby mieć dziesięć goli na dziesięć meczów - o takim wyniku nawet nie śniłem. Tylko, że to dopiero wstęp do ligi - przed nami jeszcze sporo meczów - a za plecami mam naprawdę niezłych asów - Pawła Brożka (8 goli, red.), Marka Zieńczuka (7 goli, red.). To znakomici piłkarze. Ale swoją drogą, gdybym wykorzystywał wszystkie "setki", jakie miałem, tych goli na koncie miałbym znacznie więcej.

- Która stracona okazja najbardziej boli?

- Na Groclinie. Byłem sam na sam z bramkarzem i poślizgnąłem się. Może gdyby był gol, nie przegralibyśmy. Skończyło się 1:3 i to boli.

- Kiedy uwierzyłeś, że możesz się włączyć do walki o koronę?

- Po meczu w Poznaniu. Przegraliśmy 1:4, ale strzeliłem gola i wtedy jakoś poczułem, że może być nieźle. Pomyślałem - 3. kolejka i gol - to dobrze wróży. Wiem, że kibice trochę na nas psioczyli na początku - zaliczyliśmy porażki z Wisłą, Legią i Lechem. Ale ja wiedziałem, że będzie dobrze.

- Trener Ryszard Wieczorek pochwalił cię po meczu z Zagłębiem?

- W szatni cieszyliśmy się wszyscy. Trener podziękował za grę. Koledzy gratulowali, ale przestrzegali, abym nie chodził za długo z głową w chmurach i żebym szybko zszedł na ziemię. Mówili, że zawsze może być jeszcze lepiej. Wiem, że mają rację.

- Za dobry występ dostałeś koguta. Która to nagroda w tym sezonie?

- Trzecia. Dwie poprzednie już zjedliśmy (śmiech). Trzeci biega sobie spokojnie po podwórku, ale jego dni są policzone. Wcześniej czy później trafi na stół.

- Trener Leo Beenhakker nie powołał cię do reprezentacji. Natomiast uznanie w jego oczach znalazł twój kolega klubowy Tomek Zahorski. Nie jesteś zazdrosny?

- Znam swoje miejsce w szeregu. Dostałem "bilet" na młodzieżówkę i to mnie cieszy. Tomkowi życzę jak najlepiej. Gdyby nie on, nie zdobyłbym pewnie połowy goli, które mam. A jak będę dobrze grał, to i Beenhakker zwróci na mnie uwagę. Jestem cierpliwy.

źródło: Przegląd Sportowy / Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online