Forum
 

Katarzyna Fornalik: Wypatrzył mnie w kościele

Gdzie Katarzyna Fornalik, żona trenera Górnika Zabrze, wpadła w oko panu Waldemarowi? W kościele. Do ołtarza mieli więc od razu bardzo blisko.
- Grałem w kościelnym zespole muzycznym - wspomina pani Kasia. - Moim instrumentem był flet poprzeczny. Gdy Waldek mnie zauważył, a potem zaprosił na kawę, chyba nie wiedział, co go czeka. A czekały go... wizyty w Filharmonii i na koncertach WOSPR. Ona grała na flecie, a on grał w piłkę w Ruchu Chorzów, sięgając po mistrzostwo Polski. Waldemar Fornalik polubił muzykę poważną, a Katarzyna Fornalik przekonała się do piłki.
- Od najmłodszych lat byłam w temacie, bo na podwórku grałam w piłkę z chłopakami stojąc w bramce - dodaje zgrabna, drobna, urocza blondynka. - Gdy chodziłam na mecze, w których grał Waldek, wiedziałam więc, o co w tym chodzi i dopóki był zawodnikiem, nie denerwowałam się. Był obrońcą, więc za dużo goli nie zdobył. Może dlatego utkwiła mi w pamięci jedna bramka, strzelona z daleka, chyba Pogoni Szczecin.
Teraz pani Kasia denerwuje się o wiele bardziej, oglądając mecze drużyny prowadzonej przez męża. A tyski dom stara się razem z synami 15-letnim Kubą i 10-letnim Pawłem zamienić w oazę spokoju, w której można odpocząć od piłkarskich stresów. Na spotkanie z Polonią bała się nawet przyjść twierdząc, że może przynieść pecha. Ale w końcu dała się przekonać i po spotkaniu mogła się razem z mężem cieszyć z sukcesu.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online