W cieniu Jarki

Cztery strzelone gole, w tym dwa przez Dawida Jarkę. To na razie najskuteczniejszy piłkarz Górnika, choć jego dorobek też specjalnie na kolana nie powala. Nie było jeszcze meczu, w którym zabrzanie strzelili więcej niż jedną bramkę. Nie jest to oczywiście problem, kiedy wygrywa się choćby 1:0 i coraz pewniej gra w defensywie. Z drugiej strony nawet gracze Górnika mają świadomość, że szczególnie w grze ofensywnej jest jeszcze wiele do zrobienia. - To naturalne, kiedy wymienia się niemal cały skład. Gra ofensywna wymaga więcej czasu i zgrania. Na to też przyjdzie jednak czas. Jeżeli w każdym meczu będziemy - jako zespół - grali tak dobrze w defensywie jak to było z Cracovią, to jestem o wyniki w miarę spokojny. Atak pozycyjny jeszcze nam nie wychodzi, ale nikt nie zaprzeczy, że z każdym meczem jest postęp - uważa Tomasz Hajto, autor jednego z dwóch pozostałych trafień Górnika w tej rundzie. Czwarta bramka to zasługa doświadczonego Piotra Gierczaka.
Faktem jednak jest, że kilku napastników czeka na przełamanie. Numer jeden na liście to oczywiście Tomasz Zahorski. Na razie z napastników gra najwięcej, jednak do siatki nie trafił. Trener Ryszard Wieczorek chwali go za pracę jaką Zahorski wykonuje na boisku i wierzy, że wysoki napastnik w końcu zacznie strzelać. W sobotę to właśnie jego zmienił Dawid Jarka i strzelił - fakt, że kuriozalną - ale zawsze bramkę. Gol w Poznaniu, karny podyktowany w meczu z Ruchem po faulu, którego nie było, ale to też zasługa Jarki. Czy w kolejnym meczu zagra w pierwszej jedenastce? - Są prawie dwa tygodnie do meczu, to sporo czasu. Zresztą na takie pytania odpowiada trener - uważa Jarka.
Ryszard Wieczorek spokojnie tłumaczy fakt posadzenia Jarki na ławce. - Dawid grał w pierwszym składzie w trzech trudnych meczach, które graliśmy na początku sezonu. Piłkarze cały czas są monitorowani, mamy ogromną wiedzę na temat ich organizmów. Gdyby Jarka w kolejnych meczach też wychodził w pierwszym składzie po prostu by „siadł”. W meczu z Cracovią dał dobrą zmianę, pracował na boisku, strzelił gola, trafił w słupek. Potrzebuję każdego piłkarza, nie dzielę ich na pewniaków i zmienników.
Faktem jest, że wskazanie dziś dwójki sztandarowych napastników jest praktycznie niemożliwe. Zahorski, Jarka, Gierczak, Tomasz Moskal... Ten ostatni pauzował w ostatnich meczach za czerwoną kartkę i może mieć problem z powrotem do pierwszej jedenastki. W ataku z powodzeniem może grać Piotr Malinowski i wydaje się, że strzelenie przez niego pierwszej bramki w lidze jest kwestią niedalekiej przyszłości.
Jesień to czas budowy na Roosevelta nowej drużyny, ale też weryfikacji przydatności poszczególnych graczy do zespołu. Rywalizacja zapowiada się naprawdę ciekawie. Tym bardziej, że w odwodzie jest jeszcze Piotr Ruszkul, a w Młodej Ekstraklasie szaleje Marcin Wodecki. Jeszcze nie teraz, ale kto wie, czy zimą nie zostanie zaproszony na treningi pierwszej drużyny.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online