Brasiliana

Są Felipe i Gaudinho. Będą? Marek Koźmiński w piątek wrócił z blisko dwutygodniowego pobytu w Brazylii. I jak twierdzi, jest po słowie z pięcioma piłkarzami grającymi w tamtejszej lidze. Oczywiście nie ma takiej możliwości, by wszyscy trafili zimą do Zabrza, gdzie jest już pięciu obcokrajowców. Można jednak liczyć na to, że dwóch, może trzech graczy w Górniku jednak będzie. - Myślę, że nie zmarnowałem tego czasu. Widziałem blisko dziesięć spotkań. Od meczu pierwszych reprezentacji Brazylii i Urugwaju, przez spotkanie Botafogo z kadrą Brazylii do lat 20, po mecze ligowe. Każdego z piłkarzy oglądałem nawet po trzy razy, a to pozwala wyrobić sobie o nich zdanie. Mają po 20-21 lat, grają w klubach pierwszej i drugiej ligi. Jeden z nich nie jest Brazylijczykiem. W tej chwili trudno mówić o nazwiskach, skoro jeszcze nic nie jest przesądzone. Kiedy wszystko będzie jasne? W połowie grudnia. Rozmawiałem z tymi piłkarzami, wiedzą na co mogą liczyć w Zabrzu. Pojawiliby się u nas około 8 stycznia - mówi Marek Koźmiński.
Ewentualne transfery do Górnika byłyby definitywne. Kto za nie zapłaci? Trzech zawodników z tej grupy jest wartych po kilkaset tysięcy euro. Górnika na takie wydatki dziś nie stać. Dlatego pomoże nam w realizacji transferów fundusz inwestycyjny wysokiego ryzyka z Lichtensteinu. Oni wzięliby na siebie zakup piłkarzy, potem dzielilibyśmy się zyskami. Oglądałem piłkarzy na konkretne pozycje. Teraz siądziemy i zastanowimy się czego potrzebujemy. W poniedziałek jedziemy na obóz do Zielonej Góry, gdzie sprawdzimy dziewiętnastu piłkarzy. Jedzie z nami Gaudinho i czterech najzdolniejszych juniorów Górnika. Poza tym będą to zdolni młodzi gracze, w tym kilku reprezentantów Polski. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Oglądaliśmy ich trzy miesiące. Dostaliśmy też "kosza". Piłkarz z trzeciej ligi, który tydzień temu skończył ligę powiedział, że jest zmęczony i nie przyjedzie. Nie wie czy mu się to opłaca. W każdym wypadku mamy zgody trenerów i prezesów. Stawiamy na młodzież. Chcemy podpisywać z piłkarzami pięcioletnie kontrakty. I chyba nie jest źle. Rok temu Górnik zdobył w piętnastu meczach tylko dwa punkty więcej. Zmienił się skład, o 50 procent zmniejszyliśmy koszty i mając dwadzieścia punktów trudno nie być zadowolonym - dodaje właściciel Górnika.
Problemów jednak nie brakuje. W minionym tygodniu udało się dojść do porozumienia z Urzędem Skarbowym w sprawie zaległych płatności. Spora w tym zasługa Józefa Kubicy. Zresztą obaj Koźmińscy coraz częściej podkreślają dobrą współpracę z zabrzańskim MOSiR-em, który jest właścicielem obiektów. Nadal jednak formalnie miasto nie przejęło ponad 30 procent akcji. Swego czasu "obiecał" takie rozwiązanie prezydent Zabrza Jerzy Gołubowicz, jakby zapominając, że jest jeszcze potrzebna zgoda Rady Miasta. A tej nie ma. Co prawda formalnie akcje są zastawione, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by gmina je przejęła. - Przejąć mogą. Nie ma żadnych przeszkód prawnych. Nie można ich tylko dalej sprzedać. Umowa była inna, a prezydent od tej kwestii uciekł na ostatniej sesji. - Marek Koźmiński nie kryje rozczarowania trwającym od kilku miesięcy patem, co jednak nie powinno mieć wpływu na sportowe aspiracje klubu. - Żadnych deklaracji nie składamy, ale do czołówki brakuje tylko czterech, pięciu punktów. Jest o co grać...

źródło: Sport
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online