Forum
 

Bramkarska karuzela w Górniku

Trzech bramkarzy w czterech ligowych meczach broniło dotychczas bramki Górnika Zabrze. Zaczął Tomasz Laskowski, który po pierwszym występie ustąpił pola Mateuszowi Sławikowi, a tego z kolei zmienił – po dwóch meczach – Boris Pesković. I tylko ten ostatni, po dobrym spotkaniu, doczekał się zwycięstwa drużyny z Roosevelta. 

– Zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest nietypowa, ale złożyło się na nią kilka przyczyn – tłumaczy trener bramkarzy Górnika, Piotr Wojdyga. – Najważniejszą były kłopoty ze sprowadzeniem zawodników, na których nam zależało. Rozmowy były długie i trudne, pojawiało się mnóstwo przeszkód i dopiero Peskovicia udało nam się załatwić, zresztą niemal w ostatniej chwili. A ja od początku mówiłem, że chcemy mieć trzech dobrych bramkarzy, którzy będą ze sobą ostro rywalizowali. Mieliśmy dwóch, ale niestety, co było widać w ich występach, oprócz dobrych interwencji, miewali też słabsze chwile...No i mamy efekt w postaci rotacji, a co za nią idzie, tej rzeczywiście nietypowej statystyki.

Sławik i Laskowski zamierzają podjąć walkę o powrót między słupki.
– Jestem przyzwyczajony do rywalizacji, lubię walczyć i teraz będzie tak samo. Wierzę, że doczekam się kolejnego występu, w którym pokażę na co mnie stać – deklaruje pierwszy z nich.
Pojawienie się Peskovicia dotychczasowi bramkarze przyjęli spokojnie.

– Wiem, że ich sytuacja nie jest komfortowa, ale to dotyczy wszystkich drugich i trzecich bramkarzy w lidze. Jestem jednak przekonany, że ta rywalizacja, która teraz ma miejsce, wyjdzie im tylko na dobre – dodaje Wojdyga. – Nie prowadzę żadnego rankingu wspomnianej trójki. Przede wszystkim obserwuję ich na treningach. U mnie zawsze gra ten, który prezentuje najwyższą formę – deklaruje szkoleniowiec.

Na razie Pesković jest murowanym kandydatem do gry przeciwko Jagiellonii Białystok.
– Po meczu z Ruchem czułem się znakomicie. Liczę, że jest to początek dobrej serii Górnika i... mojej – nie ukrywa Słowak.
Los Sławika i Laskowskiego może skomplikować się jeszcze bardziej w styczniu – w kolejce do zabrzańskiej bramki stanął przecież Sebastian Nowak z Ruchu Chorzów, który podpisał już umowę z Górnikiem.

– Chcieliśmy pozyskać go już teraz, ale Ruch postawił zaporową cenę. W efekcie golkiper trafi do nas dopiero, gdy wygaśnie jego kontrakt z „niebieskimi” – tłumaczy dyrektor sportowy, Krzysztof Hetmański.

Czy przyjście Nowaka będzie oznaczało pożegnanie jednego z dotychczasowych bramkarzy?
– Nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość. Na razie każdy ma szansę, którą może wykorzystać – podsumowuje sytuację w Górniku Wojdyga.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online