Dylematy strategiczne

Piłkarze Górnika Zabrze przysłowiowym rzutem na taśmę uratowali swój pierwszoligowy byt, zwyciężając we wtorek Wisłę Płock 2:0. Czy dzięki temu będą mogli bardziej optymistycznie spojrzeć w najbliższą przyszłość? O tym katowicki "Sport" rozmawia z prezesem 14-krotnego mistrza Polski, Ryszardem Szusterem. 

» Wieczorem, po meczu z Wisłą Płock, spotkał się pan z przedstawicielami firmy Allianz Polska. Czy małżeństwo klubu z tym strategicznym sponsorem zostało już skonsumowane?
Ryszard Szuster: - Nie chcę powiedzieć, że jest to formalność, ale wszystko idzie bardzo dobrze. Uzgodniliśmy pewne szczegóły, ale Allianz - jak przystało na niemiecką firmę - jest bardzo skrupulatny. Poprosili nas o kilka wyliczeń, które musimy im dostarczyć. W czwartek prześlemy im te dokumenty, a oni się do nich ustosunkują. Do 30 maja powinniśmy oficjalnie rozpocząć współpracę.

» To będzie dla pana oraz dla klubu powód, by świętować?
- Moment ogłoszenia naszej współpracy ustali Allianz. Dla nich będzie to znaczący fakt medialny, więc ich komórka reklamowa zapewne urządzi z tego show. Dla nas najważniejszy będzie sam fakt, a nie jego „oprawa”.

» Podobno nowym trenerem Górnika Zabrze zostanie Ryszard Wieczorek?
- Jest jednym z trzech kandydatów. Oprócz niego rozmawiamy z Markiem Chojnackim i Duszanem Radolskim. Do 30 maja powinniśmy już znać nazwisko nowego szkoleniowca.

» Czyje akcje stoją w tej chwili najwyżej?
- Musimy spotkać się z trzema wymienionymi trenerami, porozmawiać o planach i koncepcji budowy drużyny. Kiedy dokonamy wyboru możemy porozmawiać o kwestiach transferowych.

» A propos kadry. Przesunięci do drużyny rezerwowej zostali Gierczak, Prokop, Prasnal i Bartos. Co zamierzacie z nimi zrobić?
- Sezon kończy się 26 maja. W przyszłym tygodniu usiądziemy do rozmów z wszystkimi zawodnikami i będziemy negocjować warunki nowych kontraktów.

» Wiecie już, ilu piłkarzom ze „starej gwardii” zaproponujecie pracę?
- Nie ma obawy, że zostawimy pięciu, czy siedmiu. Większość kadry zostanie utrzymana, chociaż w negocjacjach zawsze uczestniczą dwie strony. Nie wiem, czy wszystkim warunki kontraktowe będą odpowiadały. W ostatnim meczu chłopcy zostawili na boisku mnóstwo serca, więc coś od nas im się należy.

» Chce pan przez to powiedzieć, że duet Marek Piotrowicz - Marek Kostrzewa to para cudotwórców?
- Faktem jest, że w Gdyni zawodnicy przeszli obok meczu. Mogę tylko żałować, że Piotrowicz, a zwłaszcza Kostrzewa, nie mają stosownych papierów, by samodzielnie prowadzić drużynę pierwszoligową. Wtedy nie mielibyśmy dylematu, kto zostanie trenerem Górnika w nadchodzącym sezonie. Marek Kostrzewa i Marek Piotrowicz będą u nas pracować jako asystenci trenera. To gwarantuję.

» Był pan bardzo rozczarowany dokonaniami zespołu pod batutą trenera Marka Motyki?
- Zatrudniając Marka Motykę wierzyłem, że potrafi nawiązać kontakt z zespołem nie tylko w relacji trener-zawodnicy. Tym bardziej, że sporą część piłkarzy sam sprowadził do Zabrza. Niestety, doszło do zmęczenia materiału, a argumenty trenera Motyki po prostu już się zgrały. Osiągnął bardzo słaby wynik, bo cóż to jest jedno zwycięstwo i dwa remisy? Dobrze, że dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności udało nam się uratować przed spadkiem do drugiej ligi.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]