Forum
 

Górnik sięga dna

W niedzielę rozgrywki wiosenne zainaugurowały rezerwy Górnika Zabrze grające w B klasie. Na boisko wyszło... dziewięciu piłkarzy. Na amatorów z Bujakowa to wystarczyło, zabrzanie wygrali 7-0. Nie zmienia to jednak faktu, że klub wystawił się na pośmiewisko. Nie pierwszy raz, bowiem jesienią z przymusu grał w zespole masażysta. Teraz jednak było jeszcze ciekawiej... 
Przed meczem okazało się, że Górnik pojedzie na mecz bez bramkarza! 19-letni Mirosław Kuczera, który miał siedzieć na ławce w sobotę w Łodzi nie ma ważnych badań lekarskich, a innych bramkarzy w klubie nie ma. Tomasz Laskowski jest po kontuzji. W niedzielę został z tego powodu w domu, choć dzień wcześniej był na meczu z Widzewem. Co znaczy, że pojawił się tam jako „straszak”, a Motyka miał podczas meczu ligowego do dyspozycji jednego bramkarza, czyli Mateusza Sławika!
Na mecz do Bujakowa miało pojechać – w roli piłkarzy – kilku kibiców, którzy w przeszłości kopali gdzieś piłkę. Mieli, ale na zbiórkę nie przyszli. Nie mają takiego obowiązku. Kiedy piłkarze, konkretnie dziewiątka, która na zbiórkę przyszła, zobaczyli co jest grane, nie bardzo chcieli w ogóle na mecz pojechać, słusznie uznając, że to kompromitacja.
W Bujakowie ostatecznie w bramce stanął Dawid Bartos. Bronił rewelacyjnie, trzy razy popisał się kapitalnymi interwencjami. Śmieszne? Może. Generalnie jednak cała sytuacja jest żałosna. Jeżeli taki ma być nowy pomysł na funkcjonowanie klubu, który kiedyś rządził polską piłką, to lepiej oszczędzić wstydu i żyć wspomnieniami. Najpierw porażka w Łodzi, potem sytuacja z Bujakowa. Kibice, którzy wracali z meczu przeciwko Widzewowi mieli dość. Wcześniej będący z piłkarzami na dobre i złe, dali temu dowód w końcówce meczu, bardzo konkretnie adresując swoje pretensje. Kredyt zaufania do piłkarzy, trenera oraz kierownictwa klubu już się wyczerpał. Jeżeli nikt tego w klubowych gabinetach i szatni nie widzi, to czas się obudzić, albo poskładać zabawki. Zdaje się, że do zabawy pod nazwą ligowa piłka w Zabrzu nie wszyscy na Roosevelta dorośli.
Górnik Zabrze jest dziś najsłabszym zespołem ligi. Były prezes Eugeniusz Postolski może wskazać swojego następcę, Ryszarda Szustera. Szuster może odbić pałeczkę, wymienić Postolskiego i jego poprzedników. Zresztą czy w Górniku w ciągu ostatnich kilkunastu lat do końca było choćby przez moment normalnie? Zdzisław Podedworny może stwierdzić, że odszedł po meczu zremisowanym, a Motyka zapewne użyje argumentu, że „wciął” zespół w takim, a nie innym stanie. Licytować można się długo, każdy będzie miał swoje racje. Tylko fakty są takie, że Górnik tej wiosny się kompromituje. Pożyczka z miasta, nowa murawa, komplety na trybunach, regularnie wypłacane pensje, zapowiedź zainwestowania pieniędzy przez Allianz... Tymczasem im lepiej tym gorzej. Pogoń, Łęczna, Widzew... W tych meczach zabrzanie zdobyli jeden punkt, choć na „papierze” na pewno mają skład lepszy niż wymieniona konkurencja. W tym czasie przegrali niemal wszystko w Pucharze Ekstraklasy. Zwalanie wszystkiego na kilka kiksów Mateusza Sławika to uproszczenie tematu, bo Górnik tak naprawdę jedną nogą jest dziś w drugiej lidze, a przynajmniej w barażach. Jeżeli się nie obudzi będzie obiema.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online