Forum
 

Moskal: Podedwornego nie zwolniłem

Tomasz Moskal trafił do Zabrza latem ubiegłego roku. Sprowadził go Marek Motyka, a interesów piłkarza pilnował Ryszard Szuster. Dziś ten pierwszy ponownie siądzie na ławce trenerskiej zabrzan, a Szuster jest prezesem klubu. – Rzadko w tej chwili z prezesem rozmawiamy, ale jak mam problem to idę do pana Szustera. Jak każdy – mówi Moskal, który na pewno wyjdzie w ataku Górnika.

» Taki układ pomaga czy przeszkadza?
- Jak ktoś będzie się chciał uczepić, to się uczepi. Nawet o tym nie myślę. Wiem jednak, że jeżeli grałbym słabo, to kilku „życzliwych” może się znaleźć. Rzecz w tym, by w takiej sytuacji słabo nie grać.

» Na razie „zwolnił” pan trenera Podedwornego. Wystarczyło w Szczecinie strzelić gola w ostatniej minucie.
- Myśli pan, że nie chciałem? Trzy punkty tam, trzy w sobotę... Mielibyśmy „taaaki” oddech. W pierwszym wypadku schyliłem głowę zamiast się rozejrzeć i Majdan pojedynek ze mną wygrał. W drugim? Też zawaliłem, ale z drugiej strony chciałem komuś oddać piłkę. Nikogo nie było. Zapewniam jednak, że trenera nie zwolniłem. Ani ja, ani moi koledzy.

» Trener Podedworny twierdzi, że graliście trzema napastnikami.
- Więc ktoś powinien być blisko mnie. Nie chcę do tego meczu wracać, ale moim zdaniem trzech napastników w Szczecinie nie grało. Proszę mnie jednak źle nie zrozumieć. Winę biorę na siebie. Powinniśmy ten mecz wygrać.

» Jak pan przyjął zmianę trenera?
- Pewnie jak wszyscy. Po remisach na wyjazdach trenerzy nie tracą często pracy. Byliśmy lekko zaskoczeni.

» Pojawiały się głosy, że piłkarzom nie odpowiadały metody treningowe Zdzisława Podedwornego.
- Byłoby niezręcznie wypowiadać się na ten temat. Zresztą nie możemy. I słusznie.

» To inaczej, czuje się pan bardzo dobrze przygotowany do rundy?
- Nie.

» Wie pan, kiedy Marcin Kuźba debiutował w ekstraklasie?
- Czytałem w „Sporcie”, że tego samego dnia co ja i byłem zaskoczony. Faktycznie, mamy w tej chwili najbardziej doświadczony atak w lidze. Teraz chodzi o to, by przełożyło się to na grę. Zagraliśmy razem 45 minut z Wisłą, kiedy mecz był już przegrany. Potraktujmy to jak przetarcie. W sobotę taryfy ulgowej już nie będzie. Tak doświadczeni piłkarze muszą strzelać gole. Za to nam płacą.

» Możecie grać razem?
- Trenujemy to cały tydzień, każdy wie co ma na boisku robić, ważne będzie jak zagra druga linia. Jeżeli jednak się nie zgramy i nie zrozumiemy, to znak, że jest z nami coś nie tak.

» Pamięta pan swój debiut?
- Oczywiście. Przejęty byłem, że trener Świerk zabrał mnie do Gdańska. Jak wrocławianin debiutuje w barwach Śląska to jest przeżycie. Kto tam wtedy grał? Kudyba, Góra, w bramce Bobel...

» Kuźbę pan dobrze zna?
- Teraz lepiej, wcześniej nie. Mijaliśmy się, nie graliśmy chyba nigdy razem. Oczywiście śledziłem jego grę. Jak wróci do formy sprzed kontuzji, to jestem bardzo spokojny. Świetny piłkarz.

» Jesienią jechaliście do Łęcznej nie mając na koncie punktu i gola.
- Czyli teraz jest lepiej... Było duże ciśnienie, ale zagraliśmy bardzo mądrze. Strzeliłem gola, Aleksander też. Oby tak w sobotę.

» Jeżeli nie?
- To kibice nas zjedzą. Będzie przecież 8-10 tysięcy ludzi. Taki mecz trzeba wygrać.

» Ponoć syn już gra.
- Kacper ma osiem lat. Grał w Polkowicach, Białymstoku, teraz gra w Zabrzu u trenera Werońskiego. Typ boiskowego bandyty, ale leń. Ojciec był bardziej pracowity.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online