Forum
 

Rozmowa ze Zdzisławem Podedwornym, byłym trenerem Górnika

» Trzy dni temu przyszedł pan do gabinetu prezesa Ryszarda Szustera i...
Zdzisław Podedworny: - I usłyszałem, że jestem zwolniony. Byłem w szoku, nawet nie za bardzo pamiętam dalszy ciąg tej rozmowy, prezes chyba coś mówił o szczegółach rozwiązania umowy, ale ochłonąłem dopiero po dotarciu do domu. 

» Jak prezes uzasadnił swoją decyzję?
- Brakiem postępów w grze zespołu. I to też mnie zdziwiło, bo jak można ocenić postępy po ledwie dwóch ligowych meczach, w tym jednym z Wisłą Kraków?

» Ale drugi, zakończony remisem na Pogoni, prezes i dyrektor sportowy Krzysztof Hetmański, ocenili w kategoriach porażki.
- Nawet o tym nie wiedziałem. Ale to chyba dobry znak, bo to oznacza, że z kolejnych wyjazdów Górnik będzie przywoził już tylko zwycięstwa. To oczywiście nieco gorzki sarkazm. A co do dyrektora Hetmańskiego, to wolę na jego temat w ogóle się nie wypowiadać.

» Zastanawiał się pan, jakie były rzeczywiste powody pana zwolnienia?
- Oczywiście. I chyba je zlokalizowałem. Domyślam się, że tkwią one w szatni.

» Myśli pan o zawodnikach?
- Nadeszły takie czasy, że to oni chcą rządzić w klubie. Wykorzystują sytuację, że los działaczy w dużej mierze zależy od wyników drużyny i stawiają ich pod ścianą. To dla mnie najboleśniejsze doświadczenie związane z powrotem do ligi.

» Czyli zderzył się pan ze ścianą... szatni?
- Coś w tym jest, chociaż podkreślam, że pewności nie mam.

» Piłkarze dali panu do zrozumienia, że pana nie chcą?
- To chyba nie o to chodzi, że mnie nie chcą. Ale wiem, że mieli pretensje o treningi, mówili, że są prowadzone według wzorców sprzed lat. Tak naprawdę nie podobało im się to, że muszą ciężko pracować. Zawód piłkarza jest najpiękniejszy na świecie, ale jego elementem musi być ciężka praca.

» A nie ma pan pretensji do Marka Motyki?
- A o co mam mieć do niego pretensje? Taki jest nasz zawód. Ja też byłem bywałem w takich sytuacjach, że zajmowałem czyjeś miejsce. Życzę mu wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim, żeby utrzymał Górnika.

» Co panu dała ta praca w Zabrzu?
- Dużo doświadczeń, których jednak nigdzie już nie wykorzystam.

» To znaczy, że na trenerską ławkę już pan nie wróci?
- Nigdy nie mówi się nigdy. Ale już nie chce mi się pracować tam, gdzie nikt inny ciężko pracować nie ma ochoty.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online