Forum
 

Konflikt między prezesami?

Pomimo wcześniejszych optymistycznych zapowiedzi, wciąż nie wiadomo, kto z nowych zawodników pojawi się na dzisiejszych pierwszych zajęciach Górnika.
- Wiem, że będzie kilku młodych chłopaków, bez znanych nazwisk. Nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć - mówi trener Górnika, Zdzisław Podedworny. Wśród nich mają być podobno: Sylwester Dębowski, Dariusz Furczyk, Adam Danch (Gwarek Zabrze), Adrian Masarczyk i Dariusz Cudok (Sparta Zabrze) oraz Karol Kajda (Walka Makoszowy).

Ta atmosfera niepewności wpisuje się w pogłoski o konflikcie prezesa Eugeniusza Postolskiego z wiceprezesem Andrzejem Cieślikiem, na którym spoczęło faktyczne zarządzanie klubem. Prezes - od kilku miesięcy - coraz rzadziej pojawia się w klubie, a jego akcje dodatkowo spadły po zerwaniu rozmów przez niedoszłego inwestora.

- W takich sytuacjach mówi się zazwyczaj: bez komentarza. Więc też tak powiem - ucina temat Cieślik, ale takie dyplomatyczne oświadczenie jest przecież komentarzem samym w sobie.

I to właśnie wiceprezes wybiera się dziś rano do Rozwoju Katowice, by wpłacić pierwszą ratę za Adama Giesę.

- Mieliśmy to załatwić przed Nowym Rokiem, ale firma, która była nam winna pieniądze, spóźniła się z wpłatą i zadziałała zasada domina. Dziś chcemy wszystko wyjaśnić i zawodnik powinien pojawić się na zajęciach - deklaruje Cieślik, który jednocześnie zaprzecza, że Górnik jest nadal zainteresowany pozyskaniem z Ruchu Chorzów Tomasza Balula. - Na pewno na pierwszych zajęciach nie będzie Iwajło Stoimenowa, który przyjedzie z Bułgarii dopiero jutro, spóźnić się może także Dawid Jarka. Oczekujemy za to Arkadiusza Aleksandra, bo o tym, że podpisał umowę z Widzewem wiemy tylko z internetu i do czasu wyjaśnienia pewnych spraw, wciąż wiąże go ważny kontrakt z Górnikiem - przypomina wiceprezes Górnika.

"Wyjaśnianie spraw" czeka też jedenastu piłkarzy z liczącej dwadzieścia osiem osób kadry.

- Zmieniły się przepisy i nie mogą już funkcjonować na zasadzie prowadzenia własnej działalności, muszą być na etacie w klubie. To wymaga renegocjacji kontraktów, bo matematyka jest nieubłagana. Jeśli taki zawodnik zarabiał np. dziesięć tysięcy miesięcznie, to z VAT-em płaciliśmy bodaj 12.200. Teraz, żeby dostał na rękę 10.000 w sytuacji, gdy będziemy płacić za niego ZUS, z kasy klubu musielibyśmy wyciągnąć już 15.000, a to, mnożąc przez liczbę osób, oznacza pokaźny wzrost kosztów - wylicza Cieślik.

źródło: Dziennik Zachodni / Gazeta Wyborcza



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online