Forum
 

Dylematy Aleksandra

Arkadiusz Aleksander (fot. Przegląd Sportowy)Łukasz Juszkiewicz kilka tygodni temu związał się kontraktem z Widzewem Łódź. 2 stycznia jego śladem pójdzie kolejny zawodnik klubu z Roosevelta. Tego dnia umowę z beniaminkiem ligi podpisze Arkadiusz Aleksander. Wiosną oba kluby będą walczyły o utrzymanie w lidze. Nadal jednak nie wiadomo, czy Aleksander będzie wówczas grał w Widzewie.
- Podpisanie kontraktu nastąpi w Łodzi. Moja umowa z Górnikiem kończy się w czerwcu, więc formalnie mogę już teraz związać się z innym klubem. Rozmawiałem kilka razy z panem Bońkiem, który przekonał mnie, że Widzew to dla mnie szansa na rozwój – przyznał Aleksander, który święta spędził w rodzinnym Nowym Sączu. – Czekam jednak na stanowisko Górnika, bowiem nie potrafię na razie powiedzieć, kiedy do Łodzi trafię. W każdym razie w kontrakcie będzie punkt, że piłkarzem Widzewa mogę stać się już w styczniu, jeżeli tylko dojdą do porozumienia kluby. Jeżeli nie, poczekam w Zabrzu do czerwca. W każdym razie 4 stycznia stawię się na pierwszym treningu Górnika.
Dla zabrzan to ostatni moment, by na transferze Aleksandra cokolwiek zarobić. I można odnieść wrażenie, że na Roosevelta nie będą robić wielkich przeszkód w jego odejściu do Łodzi. – Jest taka zasada, że z niewolnika nie ma pracownika. Nie wiem, jak będzie grał Aleksander, mający już w kieszeni kontrakt z innym klubem – zastanawia się wiceprezes Górnika, Andrzej Cieślik. – Tylko że w tej chwili niewiele możemy zrobić. Piłkarz musi napisać pismo informujące nas, że chce zmienić klub. Wtedy możemy się do niego odnieść.
Sam Aleksander, pytany gdzie chciałby spędzić rundę wiosenną, zapewnia, że jest to dla niego sprawa... drugorzędna. – Naprawdę nie ma to większego znaczenia. Podporządkuję się woli klubów. Jeżeli się dogadają, przejdę do Łodzi już teraz. Jeżeli nie, nie stanie się tragedia. Przede wszystkim chciałbym grać w klubie, który mnie chce. W tej chwili takie wrażenie sprawia Widzew.
Dotychczasowe ruchy transferowe Górnika sugerują, że klub już szukał alternatywy dla odejścia „Aleksa”, który jesienią strzelił w lidze cztery gole: Piotr Gierczak, Adam Giesa, Iwajło Stoimenow... Poza tym w Zabrzu liczą pieniądze. Za Aleksandra można dostać około 50 tysięcy złotych, być może piłkarz - dostając pozwolenie na odejście już tej zimy - zrezygnuje z części kwoty, jaką zalega mu klub. Wcale niemałej. – Nie ukrywam, że o tym myślimy. 4 stycznia Aleksander przyjedzie na pierwszy trening i będziemy o tym rozmawiać – zdradza Cieślik.
- Jestem elastyczny, zawsze można się dogadać... - odpowiada piłkarz.
Aleksander wydarzenia ostatnich dni w Zabrzu śledził za pośrednictwem mediów. – I kiedy przeczytałem, że niedoszły inwestor przysłał maila z informacją o zerwaniu rozmów, pomyślałem: kabaret! Wiem, że Widzew to sportowo poziom podobny do Górnika, a budżet też nie powala na kolana. Myślę jednak, że jest to dziś klub mimo wszystko stabilniejszy i bardziej przewidywalny. Nie wiem, w którą stronę pójdzie Górnik. A skoro jeszcze ktoś mnie chce i kilka razy osobiście dzwoni taki autorytet jak pan Boniek, to musiałem tę ofertę potraktować poważnie – kończy zawodnik, który - w przeciwieństwie do Juszkiewicza - z Michałem Probierzem, obecnym trenerem Widzewa na Roosevelta nie grał.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online