Forum
 

Rozmowa z Markiem Motyką, trenerem Górnika

Marek Motyka» Bardzo nerwowo było przed meczem w Płocku?
Marek Motyka: - Cały tydzień poprzedzający to spotkanie był ciężki. W głównej mierze za sprawą wyników, bo cztery przegrane mecze i zero zdobytych bramek nie mogły nie pozostawić śladu na atmosferze i psychice zespołu. Dobiła nas porażka z Arką, tym bardziej przykra, że na pożegnanie z fantastyczną zabrzańską publicznością. Widać było, że zespół jest psychicznie zablokowany, a każdy z zawodników z osobna bał się podejmowania odpowiedzialności za grę.

» Jakimi zatem sposobami próbował pan dotrzeć do piłkarzy?
- Już w poniedziałek powiedziałem im, że nie wolno się załamywać, że ich potencjał jest na tyle duży, by skutecznie walczyć o utrzymanie ekstraklasy w Zabrzu. Ponadto w środę odbyło się budujące spotkanie z kibicami, którzy nie mieli pretensji o porażki, ale o widoczny czasem brak serca w grze. No i na rozgrzewkę przed meczem w Płocku chłopcy wyszli tak zdeterminowani, że wręcz musiałem ich powstrzymywać.

» Problemem we wcześniejszych meczach była gra w obronie...
- I dlatego zdecydowałem się na przesunięcie Artura Prokopa do tej linii, choć całą jesień grał w pomocy. Mogłem to zrobić, bo bardzo palił się do gry Krzysiek Bukalski. Ale obrona to jedno, a ofensywne ustawienie to drugie. Aż czterech ludzi odpowiadało za ten element gry. Muszę powiedzieć, że ładnie to wszystko się zazębiało.

» W pewnym jednak momencie zrobiło się 1:1.
- I w tym momencie pomyślałem sobie, że chyba się uduszę, że Opatrzność mnie opuściła. Jednak nie. Świetne interwencje Mateusza Sławika i odrobina szczęścia sprawiły, że losy meczu się odwróciły. Ale też zabolały mnie słowa trenera Csaplara, że Górnik był już na kolanach.

» Zdecydował się pan na wystawienie Tomasza Prasnala, o którym po meczu z Arką z powodów pozasportowych.
- Zaryzykowałem z przekonaniem, że Tomek może odkupić swoje winy tylko poprzez dobry występ. Ale też z pełną świadomością, że jeśli coś będzie nie tak, to mnie rozszarpią. Udało się, co oczywiście nie zmienia faktu, że kara Tomka nie ominie.

» Teraz przed Górnikiem mecz z Koroną w Kielcach. Kolejny ciężki egzamin, ale i okazja do rehabilitacji za nieszczęsne 0:5 w Zabrzu w Pucharze Polski.
- Oni nas mocno upokorzyli w spotkaniu pucharowym, tym bardziej musimy z tej lekcji wyciągnąć wnioski. Ale pamiętajmy, że wtedy chciałem dać szansę gry zawodnikom niewystępującym na co dzień od pierwszej minuty w meczach ligowych. Bardzo dotkliwie przekonali się, ile im jeszcze brakuje. Niewątpliwie, w Kielcach będzie ciężko, ale na pewno inaczej niż przed kilkoma tygodniami w Zabrzu.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online