Szansa na sukces

Pełne trybuny i wielkie emocje - tak wyglądają mecze Orange Ekstraklasy w Zabrzu. W swoim ostatnim występie piłkarze Górnika rozgromili Cracovię strzelając jej pięć goli, a kibice wywiesili transparent "100 procent poparcia dla Marka Motyki". 

Trudno się im dziwić, bo szkoleniowcowi z Roosevelta udała się rzadka sztuka: stworzył ciekawy zespół z piłkarzy, którzy często mają za sobą burzliwą przeszłość i stanowią elitę krajowych globtroterów. Wystarczy wspomnieć Andrzeja Bednarza czy Jana Ciosa. Dla pierwszego z nich Górnik jest czternastym miejscem pracy (licząc powroty do Hutnika Kraków), drugi ma w swoim "kajeciku" dwa wpisy mniej.

- Najczęściej nie zwracam uwagi na tego typu zestawienia, ale czasami rzeczywiście warto się im przyjrzeć przy budowaniu drużyny. Są tacy zawodnicy, którym warto dać szansę w trudnym dla nich momencie i wierzyć w to, że ta szansa zostanie przez nich wykorzystana - mówi Motyka. - Bednarz był w wielu klubach, odrzucano go i wyrzucano, a ja uważam, że warto w niego zainwestować. Cios też miał swoje kłopoty, jakoś nie mógł zagrzać nigdzie dłużej miejsca, tymczasem u nas należy do podstawowych zawodników. Augustyniak ma na koncie prawie 150 meczów w lidze, tymczasem ostatnio z niej wypadł. Na razie w Górniku nie zagrał, leczy kontuzję, ale mam przeczucie, że jak wróci do pełni sił, to będzie wzmocnieniem obecnego składu. Częściowo taka polityka kadrowa wynika rzecz jasna z finansowych możliwości, musimy szukać piłkarzy ogranych, ale niedrogich, a do takich należą właśnie zawodnicy "po przejściach", wtedy cała sztuka polega na tym, żeby ich obudzić, wyzwolić to, co przez lata było w nich najlepsze, a czego przecież na pewno nie zapomnieli - dodaje szkoleniowiec.

Dla samych zawodników częsta zmiana pracodawców bywa problemem i lekcją.

- Takie przejścia czasem procentują. Nie jest przecież tajemnicą, że moje kłopoty były związane nie tylko ze sportem, ale w końcu nie każdy wychowuje się w dobrej dzielnicy, a mnie przynajmniej ukształtował się mocny charakter. W piłce też przeżyłem sporo, byłem w klubach, z którymi spadałem z ligi, w klubach, które likwidowano z powodów finansowych, sporo osób zwyczajnie mnie już skreśliło, a tymczasem dostałem szansę gry w Górniku, klubie z wielką historią. I chcę tę szansę wykorzystać, właśnie na tym się teraz koncentruję. Gram dla siebie i po to, żeby tym, którzy mnie skreślili, udowodnić, że za wcześnie postawili ten krzyżyk - opowiada 25-letni Bednarz.

Dwóm liderom depczą po piętach koledzy z zespołu, mający na koncie średnio po siedem przeprowadzek, chociaż są wśród nich wyjątki. Na drugim biegunie w klasyfikacji obieżyświatów, znalazł się Tomasz Prasnal. 28-letni zawodnik opuścił Zabrze tylko raz, gdy przeprowadził się do Łęcznej.

Czy "przystanek" na Roosevelta okaże się dla obecnie występujących w Zabrzu zawodników miejscem niezwykle istotnym dla ich kariery okaże się już wkrótce. Trener Motyka nie ukrywa przecież, że w szatni wisi ranking piłkarzy, w którym punkty przydzielane są po każdym spotkaniu, a najsłabszym - podobnie jak w ligowej tabeli - grozi spadek, czyli pożegnanie z klubem.

- Atmosfera w zespole jest kapitalna, chociaż oczywiście trwa rywalizacja o miejsce w składzie. Każdy chce grać, każdy chce się pokazać przed kibicami, których zazdrości nam cała Polska. Ja takiego klimatu nie doświadczyłem w żadnym z poprzednich klubów - mówi Bednarz.

Coraz więcej wskazuje więc na to, że w przeciwieństwie do poprzednich sezonów, chętnych do opuszczania Zabrza nie będzie zbyt wielu, bo w końcu w ilu miejscach w Polsce można co kilkanaście dni grać przed trzynastotysięczną widownią?

- To chyba rzeczywiście największy zabrzański fenomen. Ci ludzie nas wspierają i wtedy, gdy wszystko idzie dobrze, i wtedy, gdy nie jest najlepiej. Pamiętam swoje zdziwienie po meczu z Odrą, gdy byłem wściekły z powodu straty dwóch punktów, tymczasem zgotowano nam owację i dziękowano za wyciągnięcie wyniku z 0:2 na 2:2... Nie bez znaczenia w Zabrzu są też możliwości finansowe Górnika. Bo do tego klubu nikt, ani ja, ani piłkarze, nie przyszedł zarabiać. Przyszliśmy promować siebie i ten klub, dać sobie wzajemnie szansę na sukces, i chyba dzięki temu jest tak ciekawie. Nie jest nam łatwo, nawet teraz od niektórych osób słyszę, że spotkanie z Cracovią mogło być wypadkiem przy pracy, że dopiero Groclin wszystko zweryfikuje. Nie zamierzamy się jednak tym przejmować, może właśnie dlatego, że większość chłopaków wiele już w życiu widziała... - kończy Motyka.

Zabrzańscy rekordziści
1. Andrzej Bednarz – 14 przeprowadzek/11 klubów: Hutnik Kraków, Cracovia, Hutnik, Górnik Wieliczka, Hutnik, Karpaty Siepraw, Cracovia, Kalwarianka, Pogoń Miechów, Arka Gdynia, Radomsko, Piast Gliwice, Radomiak, Górnik Zabrze.
2. Jan Cios – 12/9: Tanew Majdan Stary, Tomasovia Tomaszów Maz., Łada Biłgoraj, Hetman Zamość, Stal Stalowa Wola, Hetman, Stal, Hetman, Odra Wodzisław, Świt Nowy Dwór Mazowiecki, Arka Gdynia, Górnik Zabrze.
3–4. Krzysztof Bukalski – 9/8: Wanda Nowa Huta, Hutnik Kraków, Genk, Wisła Kraków, GKS Katowice, Wisła, Fiorenzuola, Salamina, Górnik Zabrze.
Tomasz Augustyniak – 9/8: Lech Poznań, Widzew Łódź, Lech, Aluminium Konin, GKS Bełchatów, Kujawiak Włocławek, Zawisza Bydgoszcz, Tur Turek, Górnik Zabrze.
5. Dawid Bartos – 9/5: Ruch Chorzów, Hetman Zamość, Ruch, Myszków, Ruch, Myszków, Sonnenhof, Ruch, Górnik Zabrze.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online