Forum
 

Piłkarski "oszust"

Marek Motyka (fot. drożdzal)Wysoka wygrana z Cracovią to największy sukces drużyny Górnika, od kiedy objął ją trener Marek Motyka. Wcześniej zabrzanie nie potrafili wygrać na Roosevelta od kwietnia. 

» Ma pan prywatny ranking spotkań prowadzonych przez pana drużyny?
Marek Motyka: - Do niedzieli powiedziałbym, że było to 2:2 Szczakowianki z bardzo silną wtedy Wisłą w Krakowie. Miało to miejsce ponad trzy lata temu. Do 86 minuty nawet prowadziliśmy 2:1. Teraz jednak na pierwszym miejscu nastąpiła zmiana. Numer jeden to niedzielny mecz z Cracovią. Od razu powiem, że nie tylko z racji wysokiej wygranej. Ten sukces nie smakowałby tak bardzo, gdyby nie tych 15000 ludzi na trybunach i ich fantastyczny doping. W polskich realiach jest to zjawisko.

» Telefon pewnie jest czerwony od gratulacji...
- Spokojnie. Wiem kiedy ludzie klepią po plecach, a kiedy chcą trenera zwalniać. Akurat ja twardo stąpam po ziemi. Ważniejsze są reakcje kibiców. W poniedziałek chodziłem przed południem po Krakowie i przyjąłem dziesiątki gratulacji. Największe należą się Mateuszowi Sławikowi. Obroniony przez niego karny był punktem zwrotnym meczu. Wróciliśmy wtedy z bardzo dalekiej podróży.

» Myśli pan, że zamiast 5:1 mogło być 1:2?
- Dlaczego nie! Piłka jest przewrotna. Gdybyśmy musieli "gonić" wynik, możliwy byłby każdy scenariusz. Może nie byłoby czerwonej kartki, kapitalnego strzału Artka Prokopa.

» Pewnie nie wszystko się panu w grze drużyny podobało.
- Oczywiście. W obronie oglądaliśmy radosną twórczość. Faul na rzut karny, zachowanie przy straconym golu, dopuszczenie do sytuacji Pawlusińskiego... To były błędy niedopuszczalne. Zamiast 5:1 wolałbym ten mecz wygrać 3:0, ale bez takich wpadek. Po tym spotkaniu jest euforia, ale zapewniam, że nie wszystkich piłkarzy wrzucam do jednego worka. Jedni dostali w naszym rankingu bardzo wysokie noty, inni niskie i wcale nie muszą w kolejnym meczu grać. Przecież był moment, że ta wspaniała publiczność gwizdała widząc niektóre nasze zagrania.

» Gole Prokopa pana zaskoczyły?
Nie. "Artek" cały piątek trenował rzuty wolne i generalnie robi to świetnie. Ma kapitalny strzał i jest takim piłkarskim "oszustem", który podchodząc pod pole karne rywala potrafi zrobić wiele dobrego. Ma ciekawy drybling, potrafi zagrać kapitalną piłkę - jak przy trzecim golu. Dlatego kazałem mu grać daleko od naszej bramki.

» Zaskoczył pan nieco sadzając na ławce Sławomira Jarczyka.
- Są w kolejce inni, choćby Andrzej Bednarz, który zagrał dobry mecz. Sławkm ma na sumieniu straconą bramę w Lubinie. Mam ten komfort, że na każdą pozycję jest w Górniku po dwóch ludzi. To komfort w porównaniu z tym, co działo się wiosną. Dziś żadna kontuzja nie jest dla drużyny problemem. Przecież Prokop wskoczył do jedenastki za Krzysia Bukalskiego. Proszę spojrzeć, że piłkarze wchodzący n boisko wnoszą zawsze coś nowego i wartościowego. Jak w niedzielę Bartos, Seweryn, Stachowiak.

» Piłkarzom nie zawróci się teraz w głowach?
- Dostaną pewnie trochę wiatru w żagle, ale "sodówy" się nie boję. Nas po meczu z Wisłą sprowadziła na ziemię Pogoń. Raz wystarczy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online