Forum
 

Świętuje z Niedzielanem

W okresie sparingowym artykuły na jego temat pojawiły niemal we wszystkich gazetach na Śląsku. – W Zabrzu pojawił się następca Lubańskiego - „trąbiły” media. Kto? Mateusz Bukowiec, piłkarz, który w lutym przyszłego roku skończy siedemnaście lat (dodajmy, że urodziny świętuje tego samego dnia co... Andrzej Niedzielan. 
Kumpel z boiska

Skojarzenia nasuwały się więc same. W końcu w tym samym wieku „Włodek” debiutował nie tylko w lidze, ale również w pierwszej reprezentacji Polski.
Bukowiec niemal w każdym sparingu strzelał bramki, jednak w lidze do tej pory nie zagrał. – To kwestia czasu. Trener na pewno da mu szansę – mówi przekonaniem prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński. Sam Waldemar Fornalik pytany o Bukowca mówi spokojnie. – Trenuje z pierwszym zespołem, raz stał już przy linii. W meczu z Legią. Na pewno dostanie szansę, tym bardziej, że wraca do siebie. Zmienił szkołę, poszedł do liceum, do tego kadra, treningi z pierwszym zespołem. Miał mały "dołek", ale to naturalne i nikt nie robi z tego tragedii.
Bukowiec w niedzielę pojawił się w Zabrzu. Spędził ponad pięć godzin – jako zaproszony gość – na turnieju trampkarzy organizowanym przez szkółkę piłkarską Promotora. – Dla tych dzieciaków obecność Bukowca to wydarzenie. Przecież są tylko pięć lat młodsi od niego, a fakt, że może wkrótce grać w lidze działa na wyobraźnie – twierdzi Grzegorz Dziuk, były piłkarz Górnika. Tymczasem 12-latkowie – szczególnie ci z Górnika – podchodzili do Bukowca, jak do nieco starszego kumpla. Skąd takie relacje? – Znam tych wszystkich chłopaków. Często z nimi... trenuje. Przecież trenerem jest Michał Probierz, a przynajmniej raz w tygodniu jestem do niego odsyłany na indywidualne zajęcia – mówi Bukowiec, który dał kilkunastominutowy popis technicznych umiejętności, rozdał kilka autografów, zebrał wielkie brawa i doczekał się pierwszego listu od kibica.

List do Kompały

- Chłopak ma trzynaście lat. Napisał, że jest moim wielkim fanem, choć jeszcze nie grałem w lidze. Oczywiście odpiszę mu. Kilka lat temu sam pisałem do Michała Chałbińskiego i Adama Kompały. Pewnie nie mieli czasu...
Bukowiec zaczął latem naukę w zabrzańskim liceum, ledwie kilkaset metrów od stadionu Górnika. Ma też w Zabrzu „kawalerkę”, z której korzysta jednak rzadko. Zdecydowałem częściej dojeżdża po 40 kilometrów z rodzinnej Czerwionki. – W internacie mieszkać nie chciałem. Za dużo różnych pokus, a nie jest łatwo pogodzić szkołę i poważne granie. W Zabrzu nocuje tylko wówczas, kiedy wracamy późno po wyjazdowych meczach. I żałuję, że w wieku szesnastu lat nie można u nas zrobić prawa jazdy. W ostatnim tygodniach faktycznie miałem „dołek”. Obecnie sami nauczyciele zaproponowali mi indywidualny tak nauczania. Muszę tylko dotrwać do końca pierwszego semestru. Kadra, treningi... Opuszczam za dużo zajęć. Usprawiedliwia mnie najczęściej trener Probierz, ale na dłuższą metę tak się nie da. 22 października jedziemy z kadrą na dziesięć dni do Francji. Znowu będą zaległości.

Najmłodszy zawodnik w kadrze Górnika pytany dziś o zamieszanie wokół jego osoby sprzed kilku miesięcy, odpowiada: - Sporo tego było. Te porównania do pana Lubańskiego... Ojciec sporo wtedy ze mną rozmawiał. Wiem, że to dobry temat dla mediów, ale mam do wszystkiego dystans. Nie tak dawno pół godziny rozmawiał ze mną Marek Koźmiński. Mówił, że mam być spokojny, nie przejmować się słabszymi momentami. W tym wieku to rzecz naturalna. Takie rozmowy wiele dają.

W drużynie z Urbanem

Bukowiec stale rośnie, przybiera też na wadze. – Myślę, że na 184 cm się skończy, a waga? Miałem okres kiedy jadłem za trzech i kilogramów było za dużo, ale teraz wszystko wróciło do normy. Uwielbiam owoce, sałatki, jem sporo gotowanego mięsa. Jeżeli już dostałem tę drobinę talentu to muszę robić wszystko, by coś z tego wyszło – mówi spokojnie Bukowiec, który bardzo trzeźwo patrzy na świat, a w reprezentacji zdążył już zagrać z Piotrem Urbanem, synem gwiazdy Górnika lat 80-tych. – Świat jest mały. Ja pana Janka oczywiście nie pamiętam. Kiedy grał, nie bardzo wiedziałem jak wygląda piłka, ale widać, że Piotrek ma talent.
Kiedy nastąpi debiut nadziei – nie tylko Górnika – w lidze? – Z Legią prowadziliśmy w 90 min 2-1 i już stałem przy linii. Myślałem, że Pana Boga złapałem za nogi. I wtedy... straciliśmy bramkę. Nie wszedłem. W Ostrawie przy stanie 3-4, w meczu sparingowym miałem sytuację sam na sam w ostatnich minutach. Lider czeskiej ligi, po drugiej stronie Radek Latal. Byłby remis, ale minimalnie spudłowałem.
W sobotę Górnik podejmuje na własnym boisku Widzew. Czy rodzinie Bukowców (młodszy, 12-letni brat też gra już w piłkę) będzie to historyczny dzień?

źródło: Sport
przepisał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online