Furtka dla swojaków

Okres urlopowy zaczął się już na dobre, tymczasem przy Roosevelta praca wre. Nie może być inaczej, skoro przed zabrzańskimi działaczami stoi poważne wyzwanie - zbudowanie zespołu, który w nowym sezonie nie będzie drżał o ligowy byt do ostatniej minuty meczu zamknięcia. W tej sprawie w czwartek doszło do kolejnego spotkania prezesa Górnika, z pierwszym trenerem - Markiem Motyką. 

Trzynastu pożądanych
- Rozmawialiśmy jakieś trzy godziny, wykonaliśmy kilka pilnych telefonów i musze powiedzieć, że nasze spotkanie okazało się owocne - mówi szkoleniowiec zabrzan. - Jesne jest, że kręgosłup drużyny tworzyć będą gracze, którzy o obliczu zespołu decydowali w minionym sezonie. Skład zostanie uzupełniony wartościowymi piłkarzami z innych klubów, ale furtkę otwieramy przede wszystkim dla zawodników pochodzących ze Śląska.
W grupie, która ma tworzyć fundament nowego Górnika znajduje się aż 13 nazwisk. Są to: Sławik, Radler, Bartos, Prokop, Bukalski, Juszkiewicz, Seweryn, Andraszak, Olszar, Aleksander, Skiba, Dudziński oraz Prasnal. Ten ostatni musi się jednak uporać z problemami zdrowotnymi.

Rarytasem promocja
Kilku wyżej wymienionych czeka jeszcze na decydujące rozmowy z prezesem. Konfrontacja nie powinna być kłopotliwa, bowiem - jak zapewniają klubowi działacze - niektórzy z wymienionych mogą spodziewać się podwyżki uposażeń. Nie oznacza to oczywiście, że Górnik nagle stał się kopalnią złota.
- Nie jesteśmy ani Legią, ani Wisłą Kraków. U nas chodzi się mocno po ziemi - nasi piłkarze grają głownie dla promocji, nie dla zarobku. Pieniądze, jakie oferujemy z nóg nie zwalają, ale ważne, że one są faktyczne i wypłacane, a nie wirtualne - podkreśla Motyka.
Nazwiska ewentualnych nabytków owiane są hermetyczną tajemnicą. Wiadomo jednak, że z klubem rozmawiają gracze warszawskiej Polonii - Jacek Kowalczyk, Krzysztof Markowski i Grzegorz Kmiecik. Niewykluczone, że do Zabrza wróci też bramkarz Andrzej Bledzewski, ostatnio występujący w Górniku Łęczna. Do zespołu czternastokrotnego mistrza Polski mają trafić nie tylko piłkarze w ostatnich miesiącach I-ligowi, ale także zawodnicy z niższych klas rozgrywkowych.

Penetratorzy
Trener Motyka w środę obserwował mecze w Bielsku-Białej i Chorzowie. W tym samym czasie jego asystent, Przemysław Cecherz, pojawił się na stadionie w Sosnowcu. - W tej chwili interesują nas gracze krajowi, z obcokrajowcami nie prowadzimy żadnych rozmów. Nie mogę jednak wykluczyć zatrudnienia piłkarzy z zagranicy. Stanie się tak, jeśli w rodzimych klubach nie znajdziemy odpowiednich zawodników lub okażą się oni dla nas zbyt drodzy. Powtarzam przy tym, że każdy gracz z obcym paszportem musi być lepszy od Polaka przynajmniej o klasę i przyjedzie do nas tylko po to, by być postacią wiodącą - tłumaczy trener Górnika.
Od poniedziałku zacząć się ma seria rozmów pomiędzy prezesem Frenkielem a piłkarzami, którzy w najbliższym czasie mają złożyć wiążące podpisy na przygotowywanych właśnie kontraktach. W środę szef klubu ponownie spotka się z trenerem Motyką. Tego dnia mają być głoszone pierwsze efekty transferowych łowów. Kadra pierwszego zespołu powinna być kompletna do 10 czerwca, kiedy to zabrzanie spotkają się na pierwszych zajęciach po urlopie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]