Forum
 

Lorens na Roosevelta

Wczoraj pojawił się na Roosevelta w Zabrzu były wiceprezes, a wcześniej trener Górnika - Edward Lorens. Szkoleniowiec mocno przeżył rozstanie z GKS Katowice, ale powoli wraca do formy. Był wyraźnie rozluźniony, niemal przez godzinę siedział w gabinecie prezesa Zbigniewa Koźmińskiego i debatował. O czym? 
- Nie robiłbym z tego żadnej sensacji, to była zwykła, przyjacielska wizyta. Nie rozmawialiśmy w ogóle o sprawach związanych z ewentualnym powrotem Edka do Górnika. Wiem, że odszedł jako wiceprezes, ale teraz ta funkcja jest już zajęta. Powiem więcej, mamy w zarządzie pełną obsadę - wyjaśnia prezes.

Wizyta pana Edwarda wybiła jednak z rytmu trenera Waldemara Fornalika. Akcje szkoleniowca stoją wysoko, ale prosił, by nie cytować go w tej konkretnej sprawie. Powiedział tylko, że się nie boi i nie drży o posadę. Nas odesłał po komentarz do prezesa. Tymczasem Lorens zapewniał, że nie czeka na potknięcie Fornalika. - Obecnie odpoczywam i niczego nie szukam - powiedział Lorens.

Wszyscy zapewniają, że nic się nie dzieje, ale trener jest nerwowy. Dlaczego? Ano dlatego, że Lorens to szkoleniowiec z nazwiskiem, poza tym dobrze znający się z prezesem Koźmińskim. Są tacy, którzy mówią, że wystarczyłoby jedno słowo Lorensa, by wrócił on do Górnika. W jakim charakterze? Jeśli nie trenera, to przynajmniej menedżera mającego wielki wpływ na to, co dzieje się w zespole.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online