Forum
 

Motyka o Cecherzu: Za Górnika dałby się pokroić

Jeszcze rok temu pytano w Zabrzu kto to jest Przemysław Cecherz? Człowiek, który w czerwcu ubiegłego roku - praktycznie nikomu nieznany przyszedł do Górnika jako trener bramkarzy, wziął pełną odpowiedzialność za wynik meczu z Pogonią. I wygrał.
Ambitny, zaangażowany, wyjątkowo oddany temu co robi. - Pracowałem z nim bardzo krótko, ale życzyłbym każdemu tyle pasji i serca. Nie był przecież związany z Górnikiem i Śląskiem, a wiem, że dałby się za ten klub pokroić - twierdzi Marek Motyka, jesienią pracujący na Roosevelta. 
Cecherz ma 33 lata, pochodzi z Łodzi, jednak jako piłkarz był związany z Bałtykiem Gdynia. - Urodziłem się tuż przed meczem na Wembley w 1973 roku. Ojciec chyba chciał, bym go zobaczył - żartował swego czasu.
Wybitnym bramkarzem jednak nie był. W Gdyni siedział głównie na ławce rezerwowych. Kiedy przyszedł do klubu, właśnie odchodził z niego Czesław Michniewicz, obecny trener Lecha. Był wtedy zmiennikiem... 16-letniego Andrzeja Bledzewskiego, który potem przez wiele lat był związany z Górnikiem. Grał niewiele, ale sporo się uczył. Skończył AWF w Gdańsku, dostał I klasę trenerską, jego promotorem był Grzegorz Polakow, przez wiele lat pracujący jako trener w klubach północnej Polski. Górnika wskazał mu jednak Antoni Piechniczek. Jak trafił na Śląsk? Kiedy odszedł z klubu trenujący bramkarzy Adam Matysek, Cecherz zadzwonił do Zabrza, w którym nikogo nie znał i polecił swoje usługi. Marek Wleciałowski powiedział "przyjeżdżaj", a duet Koźmińskich dał mu pracę. Wcześniej pracował jako pierwszy trener już od 1996 roku. Gównie w IV lidze. W Koluszkach, Brzezinach i jeszcze raz Koluszkach. Z tym ostatnim klubem awansował nawet do czwartej ligi. Potem był Górnik. Nic dziwnego, że na konferencji powiedział. - To zaszczyt, że pierwszy raz poradziłem zespół na tym stadionie i był to Górnik.
Niby trener bramkarzy, regularnie prowadził treningi Górnika w ostatnich dwóch miesiącach. W środę o 11:00 usłyszał od Komornickiego, że ten nie poprowadzi już drużyny. To "Koko" zasugerował, że skład i taktykę powinien ustalić Cecherz. Jak umotywował piłkarzy? Opowiada jeden z piłkarzy Górnika. - Trener przyniósł antyramę z naszym zdjęciem w środku, na którym siedzieliśmy na trawie ze spuszczonymi głowami. Zapytał, czy tak ma wyglądać Górnik Zabrze. Powiedzieliśmy, że nie. Odpowiedział. - Macie rację i... pier... szkłem o ziemię. To zrobiło wrażenie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online