Forum
 

Rozmowa z Ryszardem Komornickim, trenerem Górnika

Ryszard Komornicki (fot. Dziennik Zachodni)» Podobno nic nie boli tak, jak życie. A bramka stracona kilka sekund przed końcem meczu?
Ryszard Komornicki: Ona też jest tym życiem... Szkoda, wielka szkoda, bo ten punkt był bardzo blisko i był niezwykle ważny. Nawet nie ze względu na tabelę, ale chodziło o psychikę drużyny, żeby uwierzyła, że wiele może zdziałać. A tak w szatni była złość i wielki żal. 

» Kto zawinił przy golu Ireneusza Jelenia?
- Nikt konkretne. Poszło podanie przez pół boiska, to je należało przeciąć. Potem w polu karnym doszło do sytuacji jeden na jeden, żaden z obrońców nie pośpieszył ze wsparciem, środkowy też nie stał tam, gdzie powinien i stało się. Nasze plany pokrzyżowała wcześniejsza kontuzja Prokopa, który doznał stłuczenia kolana, a w naszej sytuacji kadrowej nawet nie mam defensywnego piłkarza, który mógłby go zastąpić. No i na następny mecz wypadł mi za kartki Krzysiek Bukalski, a już jutro gramy ciężki mecz z Lubinem.

» Czyli biednym wiatr w oczy?
- No tak.

» Raz, dwa, trzy, cztery. Wie pan o co chodzi?
- O kolejne porażki Górnika. Wiem, że to odliczanie trwa i bardzo chciałbym je wreszcie zatrzymać. Biorę odpowiedzialność za swoją pracę, ale wolno mi powiedzieć, że w przypadku naszego klubu ocenianie pracy trenera tylko przez pryzmat wyników sportowych, to jednak spore uproszczenie. Jaka jest nasza sytuacja wszyscy wiedzą. Wielu rzeczy nie wolno mi mówić, ale podam przykład łączący się bezpośrednio ze sportem: w Górniku z powodów finansowych nie ma drugiego zespołu ani drużyny juniorów. I jak mi się kadra kruszy kartkami i kontuzjami, to ja nawet nie mam skąd brać uzupełnień, tak jak inni szkoleniowcy w lidze, ani nie mam gdzie ogrywać tych, którzy powinni być pełnowartościowym zmiennikami podstawowej jedenastki. Krytykę przyjmuję jednak z pokorą, wiem, że tych punktów, nawet w obecnych warunkach powinno być więcej.

» Nie obawia się pan najbliższej rozmowy z prezesem Jerzym Frenkielem?
- Nie jestem w klubie od tego, żeby się bać albo nie, zresztą codziennie rozmawiam, bo tak naprawdę zostało nas dwóch do pracy w klubie. Ale wiem, że to pytanie ma w sobie podtekst o mojej dymisji. Ja mam zamiar pracować w Górniku albo tak długo, jak będę widział sens tej pracy, a zapewniam, że jeszcze go widzę, albo jak prezes i zarząd powiedzą mi: wracaj do Szwajcarii. Od drużyny się jednak nie odwrócę, bo z ich postawy w Płocku, ich zaangażowania i ambicji byłem zadowolony.

» Nie żałuje pan przyjścia do Zabrza?
- Hmmm. Powiem tak: gdybym wiedział o sytuacji w klubie i wokół niego tyle co teraz, to na pewno bardziej bym się nad tym zastanowił.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online