Forum
 

Nulle: Utrzymamy się!

Kiedy w przerwie zimowej Piotr Lech odszedł z Zabrza, wielu twierdziło, że Górnik będzie miał spory problem ze znalezieniem godnego następcy na pozycję numer 1. Jednak po pierwszym meczu piłkarskiej wiosny nikt już tych słów nie pamięta. Znakomitym występem przeciwko Cracovii sympatię zabrzańskich fanów zaskarbił sobie Carsten Nulle.
Niemiecki bramkarz, który w lipcu skończy 31 lat, ma dość bogaty życiorys piłkarski. Górnik jest jego jedenastym klubem w karierze. Pierwszym zagranicznym. Nulle powoli aklimatyzuje się w Polsce. 
Na razie stacjonuje w zabrzańskim hotelu "Ambasador" i szuka mieszkania. W Niemczech została jego rodzina - żona Andrea i syn Marvin. Nowy bramkarz Górnika na treningi chodzi pieszo lub zabiera się z kimś z klubu. Na wczorajszy trening podwiózł go asystent Ryszarda Komornickiego, Henryk Bałuszyński.
Nulle występował ostatnio w III-ligowej Fortunie Duesseldorf, w której w rundzie jesiennej rozegrał 8 spotkań. Potem jednak trener Uwe Weidemann przestał stawiać na niego. - Chciałem wreszcie grać w piłkę, a w Duesseldorfie nie miałbym takiej okazji - rozpoczyna rozmowę ze "Sportem" Carsten Nulle. - Gdy do mojego menedżera wpłynęło zapytanie z Górnika, postanowiłem z niego skorzystać. Pojechał na sparing ze Spartą Praga...

» ... który Górnik przegrał 0:5! Czy przypadkiem nie zapytał pan siebie: "Co ja tutaj robię?"
- Przyjemne to z pewnością nie było (śmiech). Drużynę poznawałem raptem dzień wcześniej przed meczem w Pradze. Na usprawiedliwienie naszej postawy mogę powiedzieć, że Sparta regularnie gra w Lidze Mistrzów. W tym dniu rywale byli po prostu dużo lepsi od nas.

» Po pierwszym meczu ligowym w barwach Górnika może już pan pokusić się o ocenę możliwości drużyny.
- Nie mam wątpliwości, że Górnik ma wystarczający potencjał, by utrzymać się w lidze. Poradziliśmy sobie w Krakowie, a jestem pewien, że wiele drużyn jest słabszych od Cracovii.

» To zwycięstwo było dla pana zaskoczeniem?
- Gram w piłkę po to, by wygrywać. Każdy mecz zaczyna się od stanu 0:0, więc nigdy przed meczem nie zakładam, że przegramy.

» Gdy pierwszy raz usłyszał pan nazwę Górnik, to...
- Widziałem, że to klub ze sporymi tradycjami. Opowiadał mi o nim Thomas Sobotzik, z którym grałem w jednej z młodzieżowych drużyn Eintrachtu Frankfurt.

» Ilu kibiców przychodziło na mecze Fortuny Dusseldorf, w której ostatnio pan grał?
- Bywało różnie, w zależności od klasy rywala. Niektóre mecze oglądało 12 tysięcy kibiców, ale na jednym było ich 22 tysiące.

» W Zabrzu fanów może być znacznie mniej...
- Spokojnie. Jesli tylko będziemy dobrze grac i wygrywać, to zacznie ich przychodzić na stadion coraz więcej.

» Jak pan porówna Regionalligę, czyli trzecia ligę niemiecką, z polską ekstraklasą?
- Z jednej strony w Regionallidze jest wiele dobrych drużyn, które śmiało mogłyby grać przynajmniej o klasę wyżej. Mam tu na myśli Rot-Weiss Esten, VfL Luebeck, Holstein Kiel czy FC St. Pauli. Z drugiej zaś - po tym, co zobaczyłem w piątek w meczu w Krakowie, przejście do Górnika jest dla mnie sportowym awansem.

» Ale finansowo chyba pan stracił?
- O finansach nie chcę rozmawiać. Cieszę się przede wszystkim, że znów mogę grać w piłkę.

» Był pan wcześniej w Polsce?
- Nie byłem, nie mam tu także żadnej rodziny.

» Wie pan o tym, że Zabrze było kiedyś niemieckim miastem?
- W szkole uważałem na lekcjach historii (śmiech). Zabrze nazywało się Hindenburg, na cześć Paula von Hindenburga, który mianował Adolfa Hitlera kanclerzem Rzeszy.

» Miał pan okazję grać w jednej drużynie z Polakami?
- W Mannheim poznałem Krzysztofa Kowalika, który obecnie gra w Jenie. Na testach był wówczas także Zbigniew Grzybowski. No i oczywiście Dariusz Pasieka, który był piłkarzem, a następnie asystentem trenera Waldhof Mannheim. Co ciekawe, grałem także przeciwko "Balu". Pamiętam tez wielu piłkarzy, których grę podziwiałem jako młody chłopak - Włodzimierza Smolarka, Jana Furtoka, Marka Leśniaka, Janusza Turowskiego.

» Na kim pan się wzorował?
- Gdy trenowałem w Eintrachcie Frankfurt, miałem możliwość podpatrywania Uliego Steina. Przyznam, że mi imponował.

» Skoro mowa o bramkarzach, kto według pana powinien strzec niemieckiej bramki podczas mistrzostw świata? Oliver Kahn czy Jens Lehmann?
- Ta decyzja należy do trenera Klinsmanna. A gdybym ja miał wybierać. Mam swojego faworyta i jest nim Lehmann.

» Dlaczego reprezentacja Niemiec spisuje się w ostatnim czasie tak słabo?
- Chyba trochę zostaliśmy oślepieni bardzo dobrym występem w Pucharze Konfederacji. Piłkarzom trudno nawiązać do tamtej formy, a eksperci prognozują, że mistrzostwa zakończą się niepowodzeniem. Moim zdaniem z grupy wyjdziemy. Razem z Polską. Nie podejmuję się oceny, co będzie dalej.

» Obejrzy pan mistrzostwa na żywo?
- Będę na dwóch meczach, które rozegrane zostaną we Frankfurcie. Anglia - Paragwaj oraz Holandia - Argentyna.

» Trudno było dostać bilety?
- Pomógł mi w tym mój ojciec, który pracuje w Eintrachcie Frankfurt. Miał możliwość załatwienia kilku wejściówek.

» Trenerzy Górnika mówią po niemiecku, ale z piłkarzami w tym języku trudniej się dogadać...
- Pomagają mi Dawid Bartos i Damian Seweryn, którzy poniekąd spełniają rolę tłumaczy. Ale spokojnie rozmawiamy z innymi piłkarzami także po angielsku. No i powoli uczę się polskiego.

» Ma pan nauczyciela?
- Nie. Bazuję na słowniku, który mam ze sobą. Poza tym znam kilka zwrotów, które przydają się na boisku. Nie chodzi jednak o słowa typu "w prawo", czy "moja", lecz zwroty znane tylko naszym piłkarzom. A jakie one są, nie powiem!. Bo po co mają przeczytać rywale?

» Jak spędza pan wolny czas?
- Na razie głównie siedzę w hotelu. Wszystko z powodu pogody... Mam nadzieję, że wkrótce zrobi się cieplej. A póki co zostaje mi laptop i granie w "Bundesliga Manager". Z Eintrachtem Frankfurt, bo to mój ulubiony klub.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online